Adam i Krzysztof Sikora Sikorscy 22.11.2017


Data dodania: 22-11-2017 r.
Ilość wejść: 604.

 Redaktor/Autor: Małgorzata Gwiazda – Elmerych

pomogli Pomogli:

Bliźniacy to kolejne dzieci pana Zdzisława i jego żony. To nie była miłość szalona i płomienna, tylko spokojna i rozważna. Pierwszy syn miał poważny wypadek za granicą i jest w śpiączce. To wydarzyło się, gdy bracia byli już na świecie, ale dla rodziny zaczął się trudny czas. Ich matka nie radziła sobie z problemami. Rozwiązywała je alkoholem. Do tego doszły jakieś inne choroby. Zmarła.

Dziesięć lat temu mi żona zmarła. Nie żyje – pan Zdzisław mówi cicho. Często przerywa. Często zmienia wątki      –  I dajemy radę, dajemy, co zrobić…

– Pani Bożena powiedziała, że pan załamał się po śmierci żony? – wykorzystuję wiedzę od sąsiadki, która mówi, że to po śmierci żony pan Zdzisław zaczął pić.

No trochę się załamałem, no.

Stąd te problemy z alkoholem?

– No tak. No, 45 lat przeżyłem,  no to przecież  dużo jest, to nie jest dwa trzy lata.

Trudno ocenić, kto kim bardziej się opiekuje. Łatwiej ocenić,  że ta wzajemna opieka nie jest zbyt skuteczna. Zawsze coś szwankuje, zawsze ktoś na kogoś się denerwuje, zawsze ktoś ma pretensje, o coś, do kogoś. Są moment spokojnej rozmowy, są podniesione głosy.

Układając w całość życie tej rodziny, trudno o prosty wniosek. Oczywiście, że rodzina potrzebuje wsparcia, czasami wręcz poprowadzenia za rękę. Więc tu najlepszym rozwiązaniem, wydaje się,  byłoby mieszkanie chronione. Bracia, jednak  odmawiają.

Ja już  tam byłem u kolegi, wiem jak tam jest – Adam jest zniecierpliwiony moim kolejnym pytaniem na ten temat – Mają elegancko, ale to nie jest tak ładnie. Teraz nie chcę mówić,  ale to nie jest ładnie, pięknie. Każdy się może pokłócić, ja wiem, ale mój kolega też tam był i wiem,  był zdrowy i zmarł, też miał chorobę i zmarł, jeden zmarł, drugi zmarł, dwie osoby byli w porządku, też sie z nim kłóciłem i dopiero ktoś mi powiedział,  kolega przyszedł i powiedział ten zmarł, ten zmarł, chodziłem na zajęcia i zawsze powiedział, Adam co tam u ciebie, taki w porządku był i też zmarł,  był w ośrodku i zmarł, w mieszkaniu chronionym i też  zmarł.

Chcą być razem. W swoim domu. Z ojcem. Może bez wielkiej miłości, ale jednak u siebie. Tylko ten remont… i ta samotność. Dlatego marzą o jednym:

– Żeby był remont, w końcu remont, po tylu latach, żeby to sie zmieniło – Adam aż promienieje jak to mówi – pokaże, o wreszcie bracia mają remont wymyślony. Wreszcie elegancko mają i żyją.

Gdyby była taka potrzeba, pomożecie przy remoncie? – pytam Krzysztofa

No… – długa pauza i brak przekonania w głosie – pomożemy.

Potrzebny jest fachowiec, który pokieruje, pokaże, poradzi i naprawi ewentualne szkody po tym, jak bracie coś zepsują lub zrobią niewłaściwie. Potrzebna jest ekipa, która pomoże. Potrzebne są farby i to wszystko, co służy usunięciu pleśni i wilgoci ze ścian. 

To wszystko, bracia Sikora Sikorscy są o tym przekonani, zmieni ich życie.

Żeby mieć znajomych, żeby ktoś nas po prostu odwiedzał – mówi Krzysztof – żeby  mieć dziewczynę po prostu tę drugą połowę  – mówi to wszystko na jednym oddechu.

A szuka pan?

Szukam, ale coś mnie nie chcą te kobiety…

Dlaczego pan tak myśli?

Bo tak jest. Nie chcą mnie. Jestem odrzucany przez kobiety. Ja się znam na tych kobietach, jakie są. Ja nawet na ulicy podchodzę, do jednej, drugiej, nic nie daje. Co to daje? Ile można samotnym być?

Sporo teraz w głosie złości na tę samotność. Wcześniej były łzy.

Bo boli.

Krzysztof jest jak miliony innych osób. Pragnie ciepła, bliskości. Miłości.

Po prostu.

 

 

Chcę pomóc

Dodaj komentarz