Aleksandra 20.06.2017


Historia została dodana: 20-06-2017 r.
Ilość wejść: 847.

 Redaktor/Autor: Ewa Juchniewicz

pomogli Pomogli:

  Aleksandra straciła dzieci. Decyzją sądu maluchy zostały umieszczone w Rodzinnym Domu Dziecka. Od 6 lat mieszkają osobno.

– Jak rodziłam córkę, mama namawiała mnie, żebym oddała ją do adopcji, nie mogłam. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, że stracę ją z oczu na zawsze mimo, że z początku była mi obojętna, nie potrafiłam jej kochać, dbać o nią.  Z synem z kolei byłam bardzo związana emocjonalnie, dużo razem przeszliśmy, jest niepełnosprawny, ma zespół FAZ, kochaliśmy się.  Zabrano mi je 22 grudnia, tuż przed Wigilią.  Jeszcze dzień wcześniej byłam z synkiem na zabawie mikołajkowej w Klubie XIII Muz . Wróciliśmy wieczorem i dowiedziałam się, że następnego ranka przyjedzie po niego pracownica MOPR-u i odwiezie do Domu Dziecka. Mieliśmy dla siebie ostatnią noc, córka była w tym czasie w szpitalu. Starałam się go przygotować, mówiłam, że pojedzie z panią sam do przedszkola, że będzie dużo zabawek, ale on czuł, że się żegnamy. Płakał. Nie byłam przykładną matką, ale to rozstanie było straszne. Dałam sobie 3 miesiące na to, że je odzyskam. Nie odzyskałam.

Aleksandra wiedziała, że żeby dzieci wróciły do niej musi pójść na terapię, sama nie da rady poukładać sobie swojego życia. Zgłosiła się na terapię, poszła do pracy w Centrum Integracji Społecznej, sprzątała klatki schodowe i tereny zielone. Mimo to, dwa razy trafiła do szpitala na oddział psychiatryczny, bo chciała odebrać sobie życie. Stała się apatyczna, nieobecna, w nic się nie angażowała, było jej wszystko jedno. Nie wypełniała też swoich obowiązku w schronisku, przez jakiś czas koleżanki ją wyręczały w końcu wyrzucono ją stamtąd. Przeniosła się do koedukacyjnego schroniska dla bezdomnych. Musiała zdecydować co dalej.

– W Schronisku dla bezdomnych poznałam ojca mojego 3 dziecka. Był ode mnie starszy o ponad 20 lat i jeździł na wózku inwalidzkim, był niepełnosprawny. Do dziś zastanawiam się czy go kochałam, czy potrzebowałam kogoś kto mnie w końcu nie zostawi, komu będzie na mnie zależało. Wydawało mi się, że będę dla niego atrakcyjna, będzie o mnie dbał i zabiegał w końcu byłam młoda, pełnosprawna, wierna i opiekowałam się nim. Zgadzałam się na wszystko byleby ze mną był, a to laptopa na raty wzięłam na siebie, telefon komórkowy. Myślałam, że będzie ze mną na zawsze. Kiedy okazało się, że jestem w ciąży  zaczął pić, a w Schronisku to niedozwolone, no i wyrzucili go. Znowu zostałam sama w ciąży i z ratami, które uczciwie spłacałam. Po raz kolejny przeniosłam się do Domu Samotnej Matki, wtedy też chciano mi zabrać dziecko, ale dostałam szansę, której już nie zmarnuję. Adrianek ma 3 lata i cały czas jesteśmy razem, staram się bardzo, żeby wszystkim udowodnić, że nadaję się na matkę, że jestem dobrym człowiekiem, że nie zawiodę.

Kiedy Ola urodziła 3 dziecko jak poprzednio mama namawiała ją na oddanie synka do adopcji. Rodzice uważali, że jeżeli Adrian zostanie przy niej zrobi  tym krzywdę  starszym dzieciom, które nie zrozumieją dlaczego mały jest z nią a one nie.  Aleksandra  po raz kolejny postanowiła zawalczyć o swoje dzieci. Zaczęła kilka razy w tygodniu jeździć do Domu Dziecka wozić synka na zajęcia dodatkowe, oswajać je z malutkim braciszkiem, być z nimi. Teraz jeździ w każdą sobotę, dzieci za każdym razem cieszą się na ich widok. Córka, mimo, że Aleksandra jej nie wychowuje, regularnie dopytuje się, kiedy mama zabierze je do swojego domu. Adrianek wie że ma większą rodzinę, że jest brat i siostra, czeka na spotkania z nimi.

– Teraz cieszę się, że starsza dwójka mieszka w Rodzinnym Domu Dziecka, że mają lepiej niż ich młodszy brat. Mają stałe miejsce zamieszkania, nic w ich życiu się nie zmienia, chodzą do szkół, to dla dzieci bardzo ważne. Może przy mnie wstydziłyby się, że mieszkamy w Schronisku dla Bezdomnych, że nie mamy domu. Adrian jeszcze tego nie rozumie.

Od momentu, kiedy dzieci pojawiły się na świecie  Aleksandra nie pije alkoholu, nie ma też kontaktu z narkotykami. Nienagannie opiekuje się 3 letnim Adrianem, a w sądach trwa batalia o dzieci. Ola ma coraz większe szanse na odzyskanie swoich pociech, na bycie z tymi, którzy są w nią wpatrzeni, którzy kochają i nie zostawią.

Cdn.

 

Chcę pomóc

Dodaj komentarz