Aleksandra wychodzi z bezdomności.


Historia została dodana: 11-05-2018 r.
Ilość wejść: 1 952.

Redaktor/Autor: Ewa Juchniewicz

pomogli Pomogli: Hanna Zarzycka – Garus, Joanna Żelazowska.

Do Aleksandry los w końcu uśmiechnął się, wyczekała, dotrwała. Po 16 latach w schroniskach dla bezdomnych, dostała klucze do własnego mieszkania. 16 lat tułaczki, zależności od ludzi, których spotykała na swojej drodze, nieporadnego szukania własnego miejsca na ziemi. 2 pokoje z kuchnią, bez łazienki, bez ubikacji to spełnienie jej marzeń. I nie szkodzi, że oficyna, że gołe ściany, że absolutnie puste, no bo co może mieć  bezdomna dziewczyna. Nie ma wyprawki, nie ma niczego własnego, z każdego miejsca wychodziła z walizką i kolejnym dzieckiem. Nie szybko też zapełni to swoje gniazdko, pieniądze będą teraz potrzebne na utrzymanie siebie, synka i mieszkania. Aleksandra w wieku 33 lat, mama 3 dzieci wkracza w samodzielne życie.

Przyjmie każdą pomoc, przyda się wszystko od sztućców po żyrandol czy stół. Gdyby ktoś miał, gdyby ktoś mógł, gdyby ktoś chciał …

Mieszkanie socjalne, na szczecińskim Niebuszewie dostała od miasta.  Nie za duże, 2 pokoje i kuchnia, bez łazienki, z ubikacją na półpiętrze, wspólną dla paru rodzin, z piecem do ogrzewania zimą, ale czyściutkie, świeżo odmalowane dla niej i dla synka idealne. Oficyna, podwórko to tradycyjna betonowa studnia, ale po drugiej stronie ulicy, najpiękniejszy miejski park z jeziorkiem i Teatrem Letnim. Wymarzone miejsce na spacery i zabawy z synkiem, a może kiedyś wszystkie dzieci Oli , będą tu razem biegały. Nareszcie mają swój dom, swój dach nad głową, w końcu są u siebie.

– Mam klucze do własnego domu, mam swój adres, nie placówki, jeszcze nie wierzę, że to się stało. Wszystko zawdzięczam  pani Magdzie Wiśniewskiej, która jest pracownikiem socjalnym i pani Dyrektor Schroniska dla Bezdomnych Kobiet w Płoni . To one zmobilizowały mnie, żebym zaczęła układać swoje życie. One nakłoniły, żebym złożyła podanie do ZBiLK-u o mieszkanie socjalne. Wydawało mi się, że takim ludziom jak ja, to mieszkanie się nie należy… a jednak dostałam, po 2 latach oczekiwania. Mam nadzieję, że przez ten czas pokazałam, że warto mi zaufać, że zasłużyłam na szansę. Dwoje starszych dzieci praktycznie straciłam, są w rodzinie zastępczej, ale odwiedzam je regularnie, raz w tygodniu, od lat. Adrianek najmłodszy jest ze mną i panie widziały, że dobrze się nim opiekuję, niczego mu nie brakuje z mojej strony.

Aleksandra

już planuje, a tych planów jest dużo, bardzo dużo żelaznych postanowień.

Będzie gotować obiady, jak tylko uda jej się znaleźć przedszkole dla synka od razu idzie do pracy. Ma już obiecaną, w drukarni od 8.00 do 15.00 idealnie jak dla samotnej matki. Musi też być konsekwentna, wobec ojców swoich dzieci, którzy bardzo chcieliby się do nich przytulić i wprowadzić do jej mieszkania.

– Obaj mieszkają w schroniskach dla bezdomnych, ojciec Artura starszego syna nawet zadeklarował, że jak pozwolę mu zamieszkać z nami to jedzenia nigdy nam nie zabraknie, ale nie, to mieszkanie jest tylko moje i dzieci, to nasz azyl. Obiecałam sobie, że nikt się tu nie wprowadzi, oczywiście chciałabym mieć przyjaciela, ale takiego dochodzącego. Tu nie będzie alkoholu ani papierosów. Sama nie piję już 13 lat i nikt mnie nie złamie. To mieszkanie może być początkiem nowego, szczęśliwego życia.

I rzeczywiście, chyba może tak być, Aleksandra zaczyna poprawiać relacje z rodziną.

– Mama bardzo się ucieszyła, że w końcu zaczynam samodzielne życie, zadeklarowała nawet, że na czas przeprowadzki zaopiekuje się Adriankiem. Ojciec z kolei powiedział, że pomoże przy przeprowadzce, a jest co wnosić. Mam 4 łóżka dla mnie i wszystkich moich dzieci, jak będą nas odwiedzać. Jedno piętrowe dla chłopców i dwa pojedyncze dla mnie i Dominiki. Nasze życie na razie będzie toczyło się na tych łóżkach i podłodze, bo niczego więcej nie mamy.

Aleksandra bardzo potrzebuje pomocy rzeczowej, przyda jej się praktycznie wszystko. Meble, żyrandole, garnki, talerze i sztućce, stół, krzesła, lodówka, pralka. Ze swoich oszczędności przez te dwa lata, jak czekała na mieszkanie, skompletowała sobie pościel na 4 łóżka i ręczniki. Odłożyła też trochę ubrań dla siebie i Adrianka z darów jakie przywozili darczyńcy do Schroniska dla Bezdomnych. I to cały majątek na start.

cdn.

 

Chcę pomóc

Dodaj komentarz