Julka 9 lat.


Historia została dodana: 16-11-2018 r.
Ilość wejść: 5 454.

Redaktor/Autor: Ewa Juchniewicz

pomogli Pomogli:

 

Julka ma 9 lat i przypomina powieściową  Pippi Langstrump, obdarte kolana, głowa pełna pomysłów i bardzo samotne, wrażliwe serce. Potrzebuje domu i rodziców tylko dla siebie, tam gdzie chodzi o uwagę, o uczucia jest zaborcza i waleczna. Wypchnie młodszych z kolejki do cioci kolan i tulenia, przyjmie każdą ilość tych przyjemności, choć wcześniej było to nie do pomyślenia, sztywniała jak tylko ktoś ją dotknął.  Dziś już się nie wstydzi, jej priorytety to bliskość, czyjaś uwaga skupiona na niej i potrzeba bycia ważną dla chociaż jednej, jedynej osoby. Zawsze była niewidoczna, pomijana, odtrącana, w najlepszym wypadku jedna z wielu.  Zrobi wszystko, zgodzi się na wszystko, przyrzeknie wszystko jeśli będzie choć cień szansy na mamę. Cały czas  krąży wokół mnie, kiedy ponownie przyjechałam do nich,  do Rodzinnego Domu Dziecka, dopytuje czy nie zapomniałam, czy napiszę o niej, jest przygotowana z rysunkami, z dzienniczkiem szkolnych ocen, może poszczęści się jej tak samo jak Paulinie?  Już widziała, jak po inne dzieci przyjeżdżają ludzie i zabierają je do swoich domów. Nie krzyczą, całują i tulą, zawsze wtedy przyglądała  się zafascynowana tym rytuałom.  Mama i tata szczyt jej marzeń.

Czytaj więcej

Chcę pomóc

Paulina 13 lat.


Historia została dodana: 27-09-2018 r.
Ilość wejść: 28 979.

Redaktor/Autor: Ewa Juchniewicz

pomogli Pomogli:

 

Paulina, piękna nastolatka marzy o rodzinie, która pokochałaby ją,  dała dom i szansę, na to, że już nigdy nie będzie samotna. Wie, że ma 13 lat, a w związku z tym coraz mniejsze szanse na ludzi, dla których mogłaby być dzieckiem do końca życia. Bo przecież w rodzinie miłość nie kończy się  z pełnoletnością, bardzo chciałaby być czyimś dzieckiem mając 20, 30 , 40 lat. Chciałaby należeć do kogoś na dobre i na złe.

Wracając ze spotkania z wychowankami Rodzinnego Domu Dziecka miałam do pokonania ponad 100 kilometrów. To dużo czasu na rozmyślania. Głowę miałam całkowicie zaprzątniętą Pauliną. Jak to możliwe, że takie dziecko, że dla takiego dziecka nie znaleźli się rodzice adopcyjni. Przecież ta dziewczynka to spełnienie marzeń każdej matki, każdego rodzica. Po 80 kilometrach zaczęłam się  nawet zastanawiać czy w moim własnym domu nie znalazłoby się dla niej miejsce. Szybko jednak zganiłam się za zbyt emocjonalne podejście do zadań, których się podjęłam. Szukamy kochającego domu dla Pauliny i nie jestem pewna, gdyby tacy ludzie się odezwali, która ze stron byłaby bardziej szczęśliwa.Czytaj więcej

Chcę pomóc