Adam Marcinek jak życie potrafi być nieprzewidywalne.


Historia została dodana: 08-06-2018 r.
Ilość wejść: 1 267.

 Redaktor/Autor: tekst oryginalny bohatera historii.

pomogli Pomogli:

Zapewne znasz uczucie, gdy po całym roku pracy wyczekujesz urlopu, który chcesz spędzić z rodziną. Znasz uczucie podekscytowania, które towarzyszy przygotowaniom, znasz radość, która rozpiera Cię gdy już na tych wymarzonych wakacjach jesteś. W 2014 z takimi właśnie uczuciami pojechałem na urlop, ale wróciłem już z zupełnie innymi.

 

Czytaj więcej

Chcę pomóc

Ewa Wojciechowska jak Feniks z popiołów…


Historia została dodana: 17-03-2018 r.
Ilość wejść: 628.

 Redaktor/Autor: Ewa Wojciechowska

pomogli Pomogli:

Historia mojego ponad dwudziestoletniego małżeństwa to kręta droga, głównie pod górę. Czy czyjaś to wina … chyba nie, taki los.

Z przyszłym mężem poznaliśmy się w dość dziwnych okolicznościach. To moja mama- wdowa miała być kandydatką na żonę. Ale, że po śmierci taty uparcie nie chciała z nikim się wiązać,  w końcu kierowca, który przywiózł dla niej narzeczonego został moim mężem. O, ironio, był rolnikiem, a ja za żadną  cenę nie chciałam pracować na roli. Jak prawdziwe okazało się powiedzenie ,,nigdy nie mów nigdy”…

Czytaj więcej

Chcę pomóc

Katarzyna Liszcz


Historia została dodana: 19-04-2017 r.
Ilość wejść: 2 654.

 Redaktor/Autor: tekst oryginalny bohatera historii.

pomogli Pomogli:

Urodziłam się jako wcześniak z dziecięcym porażeniem mózgowym.  Ważyłam  900 gramów – to mniej niż torebka cukru. Lekarze nie widzieli dla mnie szansy na przeżycie, a jednak żyję. Po piętnastu latach okazało się, że za wszystkim stoi FAS, czyli alkoholowy zespół płodowy. Nie byłabym chora, gdyby mama nie piła alkoholu w ciąży. Zmarła kiedy miałam 6 miesięcy. Choroba miała uniemożliwiać  mi   chodzenie   i mówienie . Swoje życie miałam przeżyć przykuta do łóżka w zakładzie opiekuńczym. Bóg zdecydował inaczej. Małżeństwo, które wcześniej adoptowało mojego starszego brata, zabrało i mnie do siebie. Wszyscy się dziwili, bo na co komu niepełnosprawne dziecko? Nie mogłam trafić lepiej. Dziś mam 31 lat.

Czytaj więcej

Chcę pomóc

Beata Siwa


Historia została dodana: 05-04-2017 r.
Ilość wejść: 1 815.

 Redaktor/Autor: tekst oryginalny bohatera historii.

pomogli Pomogli:  Milena Kaniewska.


Mam na imię Beata, 35 lat i sama wychowuje trójkę dzieci. Razem z nami mieszka moja mama, która choruje. Jest już po pierwszej operacji, niedługo będzie miała kolejną. Praktycznie nie jest wstanie poradzić sobie sama, potrzebuje stałej opieki, zwykłe czynności nawet chodzenie sprawiają jej ogromny ból. Ja nie mam pracy, mimo, że cały czas szukam, ale mam nadzieje, że kiedyś w końcu mi się uda. Dzieci przeżyły wiele zawodów, odrzucenia i nie akceptacji. Stały się nieufne, szybko przekonały się, że nie należy oczekiwać pomocy od postronnych osób. Są uzdolnione sportowo, bardzo jestem z nich dumna. Jeden z synów choruje. Ma zaburzenia lękowe i fobie szkolną, już drugi raz przebywa w ośrodku terapeutycznym pod Warszawa 330 km od domu.Czytaj więcej

Chcę pomóc