Dagmara Mroczkowska i ” Bieg dla Dagmary”


Historia została dodana: 27-10-2017 r.
Ilość wejść: 953.

Redaktor/Autor: Halina Pytel – Kapanowska

pomogli Pomogli:  Stowarzyszenie Progressum.

 

Historią naszej Dagmary zainteresowało się Stowarzyszenie Progressum i ….

28 października br.  Stowarzyszenie Progressum i parkrun* Szczecin zdecydowało, że 112  bieg zadedykowany będzie naszej Dagmarze Mroczkowskiej.  Zbiórka wszystkich zainteresowanych o godz. 9 na parkingu kąpieliska Arkonka w Szczecinie.

Stowarzyszenie Progressum ogłasza także, że w trakcie „Biegu dla DAGMARY” odbędzie się konkurs na  najlepsze przebranie haloveen.  Cieszymy się, cieszymy wszyscy i mamy nadzieję, że mimo niesprzyjającej pogody na stracie stanie wielu ludzi dobrej woli , chcących swoją aktywnością pomóc ciężko chorej 32 latce.
A tymczasem, mama Dagmary kilka razy wysłała prace córki na konkursy plastyczne dla osób niepełnosprawnych. Parę lat temu Dagmara dostała nagrodę w konkursie międzynarodowym. Za rysunek przedstawiający wodospad.

Kiedy Dagusia skończyła podstawówkę zaczęło się 6 dobrych lat, bo w końcu wyszła z domu. Chodziła najpierw do  szkoły zawodowej, a później do liceum dla osób niesłyszących. Piękny czas, kiedy w końcu mogła być między rówieśnikami. Jednak po 22 urodzinach  zaliczono ją do osób dorosłych, a osoby dorosłe i ich opiekunowie mają  dużo mniejsze  możliwości  uzyskania pomocy niż niepełnosprawne dzieci.  Dlatego też, od kilku lat Dagmara ma swoje specjalne konto w Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”. Można więc przekazywać  jej 1 procent swojego podatku. Ta pomoc jest i cały czas będzie  bardzo potrzebna, bo renta socjalna to zaledwie 720 zł.

Grażyna nie lubi narzekać ani się skarżyć, ale nie ukrywa, że bywały trudne chwile w życiu ich rodziny. Przez wiele lat nie mogła pracować, bo Dagmara potrzebowała opieki. Pensja męża nie zawsze wystarczała. Był nawet i taki czas, kiedy stracił pracę i nie mieli żadnych dochodów…

Kiedy tak rozmawiam z Grażyną Mroczkowską myślę, że od początku cała rodzina potrzebowała pomocy, nie tylko Dagmara. Finanse to jedno, ale bardzo potrzebne byłoby też wsparcie psychologiczne. Pokochali Dagmarę taką, jaka się urodziła, ale zetknęli się z sytuacją, która była bardzo trudna, wręcz paraliżująca – trzeba było zmierzyć się z cierpieniem kogoś bliskiego i  to nie przez tydzień, dwa, ale codziennie, przez długie lata, przez całe życie… Choroba Dagmary stała się epicentrum życia rodzinnego. Jak w tym odnajdował się Adaś, starszy brat Dagmary? Grażyna mówi, że nigdy nie skarżył się. Ale… czy nie cierpiał?

Dagmara bardzo lubi uczęszczać na spotkania organizowane przez Zachodniopomorską Jednostkę Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym. Odbywają się w piątki, więc te piątkowe popołudnia są czasem cennym i oczekiwanym. Dagmara spotyka tu ludzi, z którymi może się porozumieć w języku migowym. To jest dla niej otwarcie na świat. To tu wiele razy rysowała swoje motyle, uczyła się nowych umiejętności, doświadczała ogromnej życzliwości wolontariuszy. Tu dowiedziała się o zajęciach plastycznych w Fundacji Barwne Życie, które  też bardzo polubiła.  Grażyna nawet dziwi się, że tak chętnie tu przychodzi, bo poniedziałek jest bardzo trudnym dniem. To już dwa dni po dializie, a kolejna dopiero we wtorek. Dagmara czuje się gorzej, ale jednak lubi wyjść z domu i w towarzystwie innych  osób rysować swoje kolorowe kwiaty i motyle. Widać, że sprawia jej to ogromną frajdę. Nigdy nie używa ciemnych kolorów. Co czuje Dagmary, o czym myśli, jakie jest jej życie wewnętrzne? Tego nie wie nawet mama, z którą dziewczyna jest tak bardzo związana. Grażyna przypuszcza tylko, że za tymi jasnymi kolorami kryje się jednak lęk przed światem, bólem, a z drugiej strony ogromna chęć życia. Matka doskonale wie, że córka  łaknie kontaktu z młodszymi osobami, więc dlatego tak chętnie spotyka się z młodymi wolontariuszami w Stowarzyszeniu. Poza tym jej samej też jest potrzebna pomoc młodszych, którzy pomogliby na przykład skontaktować się z profesorem w Anglii, który dokonał przeszczepu nerki u osoby chorej na EB. Może i Dagmarze by pomógł? Ale jak do niego dotrzeć?  Przeszczep nerki to obecnie wielkie marzenie matki, która widzi w tym ratunek dla córki. Marzy o tym, by w Polsce powstał jakiś specjalistyczny ośrodek dla chorych na EB, w którym byłaby kompleksowa opieka, także stomatologiczna, kosmetyczna itp.

Leczenie zębów na przykład jest poważnym problemem, bo lekarze boją się zajmować pacjentem z EB.

Matka wciąż myśli o tym, żeby córka żyła i nie cierpiała. Stara się ją chronić i pomagać jak tylko się da. Dla siebie nie ma już czasu.  Może zdąży do fryzjera między jedną dializą a drugą. Może…

 

 

 

 * Co to są biegi parkrun?

Biegi parkrun organizowane w Szczecinie przez Stowarzyszenie Progressum są zawsze bezpłatne i w pełni otwarte dla wszystkich chętnych. KAŻDY jest mile widziany! Jeżeli ktoś nie jest w stanie pokonać dystansu 5 km, może zacząć przygodę z parkrun od wolontariatu.

Bo – jak twierdzą organizatorzy – „U nas nikt nie jest ostatni, ponieważ zwykle mamy wolontariusza zamykającego stawkę, który zawsze pomoże i wesprze w razie potrzeby.”

Spotkania parkrun to formuła biegania zarówno dla zaawansowanych biegaczy, jak i osób, które dopiero zamierzają rozpocząć biegową przygodę. Bez ograniczenia wieku i umiejętności. Organizatorzy zachęcają do udziału rodziców biegających z dziećmi, wózkami, jak również właścicieli z czworonożnymi przyjaciółmi! Trasę parkrun można pokonać biegiem, truchtem, spacerem – jak kto chce.

Po biegu chętni uczestnicy i wolontariusze zawsze zostają, aby porozmawiać przy pysznej herbacie.

Zachęcamy do biegu dla Dagmary.

W najbliższym poście zdamy relację z super imprezy czyli ” BIEGU  DLA  DAGMARY”.

* Stowarzyszenie  Progressum      www.progressum.org

 

cdn

Chcę pomóc

Dodaj komentarz