Dlaczego tak ważna jest pomoc usamodzielniającej się młodzieży z pieczy zastępczej?


Data dodania: 24-09-2019 r.
Ilość wejść: 190.

Redaktor/Autor: Ewa Juchniewicz

Michał Krupa

starszy pracownik socjalny d/s usamodzielnień, konsultant mieszkań chronionych w MOPR Szczecin.

 

Dlaczego tak ważna jest pomoc usamodzielniającej się młodzieży wychodzącej z pieczy zastępczej?

Młodzież wychodząca z pieczy zastępczej to dokładnie taka sama młodzież, jak ta wychodząca z rodzin biologicznych, bardziej lub mniej zdolna, bardziej lub mniej zaradna, nieśmiała i przebojowa, ale… często nie mająca wzorców, nie mająca wsparcia, nie mająca zaplecza, nie mająca motywacji, za to o niższym poczuciu własnej wartości, z biologicznie zagrażającym jej środowisku.  Usamodzielnienie to bardzo trudny okres dla każdego młodego człowieka, dla człowieka bez rodziny to najistotniejszy moment w życiu, to wybranie drogi  którą ” ma zapisaną w genach”, czy tej do której przygotowywała go piecza zastępcza.

Jeżeli młody człowiek zwątpi w swoje możliwości, jeżeli nie uwierzy w postawione sobie cele, jeżeli da się namówić na powrót do biologicznej rodziny, z której został wyrwany w dzieciństwie , jeżeli pójdzie na łatwiznę, to … już później, nic nie zrobimy. Ważny jest moment wyjścia spod prawnej opieki odpowiedzialnych za niego opiekunów i wzięcie na siebie odpowiedzialności. W MOPR-ach, PCPR, czy innych  organizatorach pieczy zastępczej, nad usamodzielnieniem młodzieży pracują sztaby ludzi. Proces ten zaczyna się już po 17 urodzinach.

Młodzież wychowująca się w pieczy zastępczej ma bardzo słaby kontakt z biologiczną rodziną, bywa, że latami nie widują się, stają się praktycznie obcymi  dla siebie ludźmi. Wiadomo, że są to najczęściej rodziny mocno dysfunkcyjne. Mimo to, młodzi ludzie po usamodzielnieniu szukają kontaktu z nimi i najczęściej, są też przez nie przyjmowani. Stają w drzwiach z pieniędzmi na usamodzielnienie, z rękoma gotowymi do pracy, do pomocy.  Zdarza się, że kiedy młody człowiek „wraca do korzeni”, ” do siebie” szybko wtapia się w środowisko, przejmuje ich styl życia i popada w uzależnienia, szybko staje się bezrobotny.  Ale, są też sytuacje, kiedy młodzi ludzie wracając do swoich niewydolnych rodzin, biorą na siebie odpowiedzialność za nie. Stają się podporą, nie tylko finansową, ale też moralną, czy etyczną. Dźwigają na swoich barkach, często parę zdegenerowanych pokoleń, zarzucając własne życie, własny start, rozwój, możliwości.

Z drugiej strony, usamodzielniając się młodzież wychodzi z najczęściej dobrze funkcjonującej pieczy zastępczej niespokrewnionej.  Z domów, jeśli mówimy o rodzinnej pieczy, w której w żadnym momencie nie ma mowy o braku pieniędzy na jedzenie, na lekarza, na ubrania czy podręczniki do szkoły, gdzie zapewnione jest wszystko łącznie z wakacyjnym wypoczynkiem i zajęciami dodatkowymi. Tam nie ma rozmów co zrobić, bo zakład pracy taty likwidują i nie będzie za co zapłacić za prąd, tam dzieci najczęściej nie dorabiają w wakacje, tam papier toaletowy, pasta do zębów, czy pełna lodówka są nierozłącznie związane z wyposażeniem mieszkania. Sytuacja jeszcze bardziej komplikuje się w momencie, kiedy młodzież opuszcza instytucjonalną pieczę zastępczą, tam obiad jest gotowany przez kucharki,  pralka jest wielką zagadką, jest podane do stołu, posprzątane, poprane, pozmywane, zakupy … tak wychowawcy uczą, że w przyszłości, w dorosłym życiu, jedzenie trzeba kupić i donieść do lodówki. Młodzież będąc wyrwana z takiej rzeczywistości, często jest zaskoczona ogromem spraw, o których do tej pory nie miała pojęcia. Nagle okazuje się, że pracując mimo , że ma więcej pieniędzy, to na nic nie starcza. Tak się cieszyli na przysługujące im świadczenie 526 zł na kontynuację nauki, a tymczasem przy tych pieniądzach, wyprowadzając się od rodzin zastępczych, nie mają najmniejszych szans na przeżycie. Nagle trzeba pracować, żeby móc dalej się uczyć, z dnia na dzień okazuje się, że nauka jest luksusem, a nie przykrym obowiązkiem jak dotychczas. Świat staje na głowie.

Dlatego zdecydowana większość  młodych ludzi pozwala sobie pomóc i wspólnie z opiekunem usamodzielnienia oraz sztabem zaangażowanych w ten proces pracowników pieczy zastępczej wchodzi w miarę bezpiecznie w dorosłość.

Podstawa takiej pomocy, to uzmysłowić młodym dorosłym, że  teraz sami  muszą  wyznaczyć sobie cele do których chcą dążyć, z pełną świadomością ich konsekwencji. Teraz, ich decyzje będą zmieniać ich życie. To od tego, co postanowią, będzie zależało, czy będą żyli byle jak, z dnia na dzień, niepewni jutra, czy ze świadomością, że mają kontrolę nad tym co się dzieje i żyją tak, jak chcą, a nie jak niesie je przypadek. Najtrudniej, najwięcej pracy wkładamy w zmotywowanie tej młodzieży, a w zasadzie nieustanne motywowanie, ciągłe powtarzanie, że dadzą radę, że potrafią. Zdecydowana większość,  mimo ogromnego bagażu trudnych doświadczeń, to ludzie z ogromnym potencjałem na przyszłość, każdy ich sukces to zawsze pięcie się w górę.

Wyjście z pieczy zastępczej to przede wszystkim

  • zapewnienie młodzieży bezpiecznego, na początek częściowo nadzorowanego mieszkania. Służą temu tzw. mieszkania terningowe,  do których wychowankowie przenoszą się po uzyskaniu pełnoletności. Dostają w nim pokój i sami się gospodarują, sami opłacają ten pokój, w zależności oczywiście od uzyskiwanych dochodów. Każde mieszkanie ma swojego opiekuna – konsultanta, który bywa tam w miarę regularnie i pomaga rozwiązywać trudności z jakimi borykają się usamodzielniani. W takim mieszkaniu, młodzież może mieszkać jeśli się uczy, albo pracuje do 25 roku życia, ale maksymalnie przez 3 lata. Potem staramy się pozyskać dla nich mieszkania socjalne z puli miasta. Pomagamy im się tam zagospodarować i wtedy już całkowicie puścić na szerokie wody.
  • niezwykle ważne jest, żeby wyposażyć ich w umiejętność zadbania o rozwój kwalifikacji zawodowych, w zdobywanie wykształcenia, kontynuację nauki na różnych szczeblach, sukcesywne zdobywanie  kolejnych umiejętności popartych jakimiś certyfikatami, zaświadczeniami. Dla jednego wymarzonym celem będzie zdobycie kwalifikacji mechanika, jakiegoś szybkiego nawet kursu czeladniczego w konkretnym zawodzie i podjęcie pracy umożliwiającej niezależność finansową. Dla drugiego skończenie studiów, na początku są to cele abstrakcyjne. Ostatnio zdolna dziewczyna, która dobrze napisała maturę nawet nie pomyślała o pójściu na studia mimo, że marzyła o pracy nauczycielki. No bo jak, no bo w jej rodzinie nikt, nawet matury nie ma, a co dopiero studia. Udało się nam przekonać ją, że będzie pierwsza, że będzie wzorem dla młodszego rodzeństwa, że wykształcenia nikt, nigdy jej nie odbierze, że to będzie pierwsza, jej własna inwestycja w przyszłość. To będzie pierwsza rzecz na którą sama świadomie, nie przymuszana zapracowała.
  • młode mamy, problem który dotyka, bardzo wiele dziewcząt wychodzących spod skrzydeł  opiekunów zastępczych i startujących w dorosłość. Dziewcząt marzących o bliskości, którą same zbudują. O domu, z którego nie będzie trzeba odchodzić, o drugim człowieku, o kimś na stałe, na co dzień, na dobre i na złe. Źle znoszą samotność, a wtedy łatwo się pomylić, dokonać złego wyboru, widzieć wyrywkowo. W takich sytuacjach, bardzo często, finalnie, zostają same z maleńkim dzieckiem i żeby historia się nie powtórzyła, żeby ich dziecko nie trafiło do pieczy zastępczej, pracujemy z taką młodą mamą. Uczymy ją poprawnych zachowań, odpowiedzialności, umiejętności rezygnacji z własnej wygody, własnych potrzeb, na rzecz tego małego człowieczka, którego powołały do życia. Często się okazuje, że właśnie dziecko najszybciej stawia je do pionu i każe racjonalnie myśleć o przyszłości. Już mają rodzinę, już mają się o kogo troszczyć, dla kogo żyć. Potem zakładają pełne rodziny, które świetnie całymi latami funkcjonują.

18 lat to w naszych realiach ustawowa pełnoletniość, która najczęściej nie jest równoznaczna z gotowością do samodzielnego życia. Dlatego młodzież będąca w pieczy zastępczej już w wieku 17 lat wybiera sobie opiekuna usamodzielnienia i razem, przez rok przygotowują się do opuszczenia rodzin, czy placówek opieki zastępczej. Takiego młodego człowieka obserwujemy z pozycji urzędu do 26 roku życia, bez względu na to, czy uczy się, czy pracuje. Zawsze może zwrócić się do nas, w naszym przypadku do MOPR-u, o pomoc.  Usamodzielnienie wychowanka pieczy zastępczej to praca sztabu ludzi, my jako  pracownicy socjalni i opiekunowie usamodzielnienia, często zespołowo omawiamy najlepszą drogę dla każdego naszego podopiecznego, indywidualnie, na miarę jego potrzeb, ale i możliwości. Choć wyznajemy też zasadę,  nie uszczęśliwiania nikogo na siłę. To usamodzielniający musi chcieć naszej pomocy.

Chcę pomóc

Dodaj komentarz