Dorota Lisiczko – Zając co nowego po powrocie z Maksyku


Data dodania: 03-12-2017 r.
Ilość wejść: 8 146.

 Redaktor/Autor: Małgorzata Gwiazda – Elmerych

pomogli Pomogli :

Póki co, u mnie bez zmian… Biegam po lesie za grzybami… Dziś ostatni raz, bo już grzybów brak… Poza tym walczymy o Ale teraz i jej wyjazd… Zdrówko dopisuje i oby tak dalej… Zero newsów”.

– Tak w październiku pisała do mnie Dorota Lisiczko – Zając. Również w październiku nadeszła kolejna dobra wiadomość, Asia Hańderek wróciła z terapii w Meksyku.

„Witam wszystkich bardzo serdecznie – pisali Asia i Rafał na profilu „Ratujmy życie Asi Hańderek” –  pierwsze to chciałem wszystkich przerosić za brak wpisów w ostatnich dniach, a nawet można powiedzieć tygodniach, było to spowodowane naszym powrotem do Polski z Meksyku,  co wiązało się z zorganizowaniem dalszego leczenia w Polsce. Terapia w Meksyku przyniosła bardzo dobre efekty”.

O tym doskonale wiedziała Dorota, ale nie „sprzedawała” wszystkiego światu. Mówiła tylko: „… wieści z Meksyku… jest poprawa… guz sie zmniejsza… szczegółów nie mogę podąć  gdyż nie chcą póki co”.

18 października Rafał i Asia pisali: „ Asia czuje się dużo lepiej i wyniki też są obiecujące, markery idą w dół, a PET wykazał że guzy się pomniejszyły. Jednak to tylko początek!!  Teraz musimy kontynuować całe leczenie w Polsce przez co najmniej 3 miesiące, a jest to nie małe wyzwanie, bo po pierwsze bardzo ciężko dostać u nas produkty „organiczne”  jakie są stosowane w terapii Gersona (…). Po drugie niektóre zabiegi jak na przykład ozonoterapia, którą znaleźliśmy niedaleko,  w ogóle odbiega od tego co robili Asi w Meksyku. Więc też szukamy dalej. To wszystko pochłania mnóstwo czasu i energii.  Ale pomału wychodzimy na prostą (…)”

Chciałam porozmawiać z Asią i Rafałem, ale na razie nie chcą rozgłosu. Walczą.

Muszę do nich zadzwonić – powiedziała Dorota, jak ja z kolei, powiedziałam jej o Asi i Rafale. Wie, że nie zawsze wszystko układa się tak, jakbyśmy chcieli. Czy tak jest w tym przypadku? Na pewno terapia w Meksyku dała dobre efekty, bo na zdjęciach z września Asia jest pięknie uśmiechnięta, a w komentarzu pisze: „Czuje się super. Mogę normalnie chodzić i cieszyć się życiem. Jutro badania kontrole, ale wiem, że wszystko będzie dobrze. Gorąco wszystkich pozdrawiam”.

Co do efektów swojej terapii Dorota nie ma żadnych wątpliwości.

Na tyle znam swój organizm, że wiem kiedy się coś dzieje – mówi Dorota, gdy pytam o to, jak się czuje? Jak wyniki?. O terapię Gersona w Meksyku niemal pokłóciła się ze swoim ortopedą – onkologiem.

To była wizyta kontrolna.

Moja kontrola u ortopedy przebiegła dość szybko i oczywiście wszystko jest dobrze… ortopeda stwierdził, że czas działa na moja korzyść – mówi Dorota i dodaje, że ortopeda nie był zachwycony tym, że jego pacjentka zrezygnowała  z przeszczepu i zdecydowała się na jakąś eksperymentalną metodę w Meksyku.  Jego zdaniem, jak relacjonuje Dorota, jej życie uratowała chemioterapia.

I jeszcze trochę, to chyba doszłoby do wymiany zdań między nami – czuję, że nie była by to przyjemna „wymiana zdań” – ale każdy ma swoją teorię… i w nią wierzy – pointuje Dorota.

Faktem jest, że do ortopedy pojechała ze swoimi zdjęciami i wynikami badań. Pacjentka pokazała lekarzowi wszystkie wyniki: PET, tomografię, scyntygrafię kości itd. Lekarz mówił, że choroba się cofa. Dodał nawet, że nie ma sensu robić ponownej scyntygrafii, ale Dorota już  ją umówiła na początek marca.

Póki co nie zamierzam szukać dziury w całym. Czuje się dobrze. Żyje pełnią życia – co do tego nie mam cienia wątpliwości, ale  nastrój Doroty lekko się zmienia.

Czasem są trudne chwile, bo wspomnienia wracają i nadchodzi obawa, ale walczę z tym – mówi spokojnym głosem – i  gdy taka myśl się pojawi, staram się ja uciąć. Zatracam się w pomocy dla innych.

 

Teraz ta „pomoc dla innych” to bazarek dla Alicji Młynarczyk, która jest w Meksyku

(wpis z 10 listopada na jej FB: „Jesteśmy po spotkaniu z lekarzem…moje wyniki krwi są mega dobre, płyn w płucach się zmniejszył, guzy odpowiedziały na terapie, jesteśmy na dobrej drodze… dziękuję wszystkim, co piszą jest was naprawdę dużo dlatego pisze posta, żebyście wiedzieli jaki jest etap. Buziaki…”)

i od niedawna dla osiemnastoletniego Dominika Sowińskiego na komorę hiperbaryczną (nowotwór jelita cienkiego oraz choroba Leśniowskiego – Crohna, zapalenie stawów.

Zbiórka na siepomaga.pl, wpis ze strony: „Obecny stan zdrowia Dominika uległ znacznemu pogorszeniu, wymagana jest terapią komorą hiperbaryczną. Niestety wszelkie metody dotychczas stosowane, także współczesne leczenie farmakologiczne, kliniczne, nie są w stanie sprostać w zmobilizowaniu organizmu Dominika do walki”.

 

Już mamy z „adminkami” (administratorzy strony. Przyp. autorka) Izą i Olgą, kolejne osoby w oczekiwaniu na pomoc…byle tylko ludzie chcieli pomagać – dodaje Dorota.

Przyznaje, że są też te gorsze dni. Taki był całkiem niedawno, na początku listopada, kiedy, jak powiedziała Dorota „z moich oczy polały się łzy”.

Odkąd stałam się osobą medialną, szkoda tylko że kojarzona z chorobą –  tłumaczy – to  dostaje mnóstwo telefonów, próśb o pomoc. Są to też zwyczajne rozmowy. Wymiana doświadczeń, czy zwykłe dodające otuchy rozmowy. – pauza i po chwili Dorota kontynuuje

Dziś zadzwoniła Pani B. która niesamowicie dzielnie walczyła o męża. Rak. Przekazała smutną informację… o jego śmierci.

Kolejna pauza

To są ciosy w serce – mówi Dorota –  ale moja wiara nie pozwala mi myśleć inaczej jak tylko o tym,  że świat zyskał pięknego anioła… Kogoś kto będzie czuwał, w tym przypadku nad rodzina pani B., że to wola boska i należy ja uszanować.

Po chwili dodaje jeszcze:

– Wiem że rozstania są bolesne… ale takie to życie.

„ Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma”.

Pisała Szymborska w wierszu  „Kot w pustym mieszkaniu”. Umrzeć? Tego się nie robi kotu.

Poza tym.. Co u mnie ? – Dorota nabiera rozpędu – Hm… pozostajemy w poszukiwaniu mieszkania. Mamy możliwości kredytowe i chcemy coś zmienić w swoim życiu.

Myśli też o powrocie do pracy, ale to po nowym roku…

 

cdn.

 

Chcę pomóc

Komentarz do “Dorota Lisiczko – Zając co nowego po powrocie z Maksyku”.

  1. Mam bratanicę Anie walczy z rakiem spraw kobiecych i szukamy jakiejś Metody leczenia ona ma dopiero 33 lata i bardzo chce żyć dla swojego synka Olafka,który ma dopiero 8 lat gdyby byl ktoś taki dobry i dał namiary na jakies konkretne leczenie bylibyśmy bardzo wdzięczni

Dodaj komentarz