Dorota Lisiczko – Zając – szukam pracy – ktoś ? coś ?


Data dodania: 09-02-2018 r.
Ilość wejść: 5 977.

 Redaktor/Autor: Małgorzata Gwiazda – Elmerych

pomogli Pomogli :

Osobowość roku 2017, w kategorii: działalność społeczna i charytatywna – plebiscyt jednej z lokalnych gazet. Nominowana Dorota Lisiczko – Zając za„ całokształt działalności charytatywnej,  za ogromne serce i wsparcie chorych w walce z chorobą”.

Dorota dopinguje swój „fanclub” , przyjaciół i znajomych – głosujcie, ale jednocześnie dodaje  „dla mnie, to miłe zaskoczenie”.

To z kategorii tych dobrych rzeczy, z kategorii mniej dobrych… Musieliśmy pożegnać Asię Hańderek, odeszła tuż przed Wigilią.

Dorota, jak zwykle, na Bazarku dzieliła się i tą wiadomością i swoją refleksją: „Pamiętam, jak dzielnie walczyliście o każdy „grosik” i o to by śp. Asia znalazła się jak najszybciej na leczeniu. Niestety, być może terapia była za krótka, być może pojechała za późno,  w każdym bądź razie nie przyniosła oczekiwanych efektów. Nie wiemy, co nie zadziałało. Wiemy jednak, że Bóg wybrał inaczej niż my tego chcieliśmy”. Tak przy okazji, bardzo dziękuję moim koleżankom – administratorkom w prowadzeniu bazarku, dziękuję im za pomoc i wsparcie, bez nich ten bazarek  nie funkcjonowałby tak prężnie.

To nie pierwszy raz, kiedy z pokorą Dorota i jej „bazarkowi” znajomi muszą pogodzić się z myślą, że tym razem przegrali. Nie bez powodu jeden z bardziej sarkastycznych, współczesnych reżyserów Woody Allen mawia:, „Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość”.

Asia zmarł 20 grudnia ubiegłego roku.

„Zostawiła pogrążonych w bólu: męża i dzieci: Florę (9 lat) i Hugo (2 lata). Zjednoczyła nas wokół siebie, pokazała, że mamy w sobie moc, że kierują nami wspaniałe uczucia i intencje, udowodniła, że dla drugiego człowieka potrafimy przestawić góry.  Asieńko, odpoczywaj w spokoju, na zawsze pamięć o Tobie pozostanie w naszych sercach” – to jeden z wpisów na FB,  ktoś inny dodał jeszcze:  „ Bo miłość nie tylko wypełnia nasze serca,  ale i nasze umysły. Krąży w całym naszym ciele i jest najważniejszym składnikiem naszej duszy, a ta jest nieśmiertelna podobnie jak i miłość. (1 Kor 13, 1-13)”Hymn o miłości”).

Dorota jest też wciąż obecna przy Rafale, mężu Asi Hańderek. Są w stałym kontakcie i na pewno jest dla niego ogromnym wsparciem. Teraz  prowadzi zbiórkę na rzecz trzyletniego Hugo, syna śp. Asi i Rafała… Niektórych Bóg doświadcza w jakiś szczególny sposób.  Hugo urodził się z powiększonym układem kielichowo- miedniczkowym  lewej nerki. Cały czas jest diagnozowany ze względu na opóźniony rozwój psychoruchowy… bardzo długa walka przed nim.

Zmarła też Asia Roszuk – Makarewicz – mówi Dorota – o nią równierz walczyliśmy. I w tym przypadku ten łachudra, rak był silniejszy. Serce boli, bo odchodzą osoby bliskie memu sercu.        – Niestety, Bóg wybiera inaczej – mówi Dorota – i na to nie mamy wpływu, mimo, że bardzo byśmy chcieli. Łącze się w bólu z rodzinami zmarłych i składam ogromne kondolencje i wyrazy współczucia. Zawsze jestem do ich usług i gdyby potrzebowali czegokolwiek, to ja jestem.

Obok bazarowych ogłoszeń i apeli do „Kochanych Bazarkowiczów,  aniołów o wielkich sercach!” na FB  pojawiło się też ogłoszenie: „szukam pracy”.

Pierwsze ogłoszenie pod hasłem „Kochani, szukam pracy”, pojawiło się 8 stycznia. Dorota rozpoczęła też negocjacje w sprawie powrotu do swojej starej pracy, jako doradca zawodowy w Warsztatach Terapii Zajęciowej Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, Koło w Kamieniu Pomorskim.

Praca z dorosłymi, niepełnosprawnymi osobami sprawiała mi satysfakcję i w tej pracy się spełniałam.  W tym kierunku chciałabym iść – entuzjazm w głosie Doroty nie gaśnie.

Negocjacje przedłużały się, więc niecierpliwość wzięła górę… dzwonię.

Zaproponowałam pani Dorocie pracę na pół etatu, jako nauczyciel wspomagający, w przedszkolu – mówi Jolanta Janik, Prezes kamieńskiego PSRONI – ma do tego odpowiednie kwalifikacje, ale pani Dorota nie przyjęła tej propozycji.

Dorota przed chorobą pracowała jak doradca zawodowy właśnie w tych Warsztatach Terapii Zajęciowej.  Z wykształcenie jest pedagogiem, więc ma kwalifikacje. Opowiadała o tej pracy już nie z błyskiem, ale z milionami iskierek w oczach.

Odnajdywałam się w pracy z  dorosłymi niepełnosprawnymi, lubiłam to zajęcie, miałam swoje małe zwycięstwa i satysfakcję  – Dorota wyjaśnia, dlaczego nie przyjęła propozycji pracy  w przedszkolu –  jestem po operacji biodra. Nie usiedzę z dziećmi, na dywanie długie godziny. Nie pobiegnę za dzieckiem, bo biegać porostu jeszcze nie umiem. Niebezpiecznie, niekomfortowo, chyba teraz trochę ponad moje siły.

Kolejny problem to dojazdy i mniejsze pieniądze, niż wynagrodzenie doradcy zawodowego.

To bardzo zaangażowana osoba, energiczna – mówi Prezes Jolanta Janik – ma dobry kontakt z ludźmi, zresztą my ją bardzo wspieraliśmy w chorobie. Mogła na nas liczyć.

Zapytana co sądzi o wyzdrowieniu Doroty, czy zakwalifikowałaby to jako cud, odpowiada, że bardziej to nastawienie psychiczne  i wola życia.

Liczę jednak, że kiedyś wrócę na Warsztat Terapii Zajęciowej – z odrobiną smutku w głosie mówi Dorota – póki, co, będę szukać innej pracy. Takiej, którą też polubię…

Dorota do końca sierpnia jest na rencie. Ma, więc siedem miesięcy na to, aby znaleźć wymarzone zajęcia i przy okazji byłoby miło, jakby było dobrze płatne. Jest przekonana, że się uda.

Jeśli chodzi o moje zdrowie, to wyniki są bardzo dobre – zmieniamy temat – zrobiłam badania także pod kątem innych nowotworów i jest czysto – od razu wraca entuzjazm w głosie – czuje się świetnie. Energia mnie rozpiera i dlatego właśnie ogromna chęć, by zacząć już pracować.

Scyntygrafia kości zaplanowana jest na marzec. Dorota jest też w kontakcie z lekarzem prowadzącym z Meksyku, który na bieżąco dostaje jej wyniki badań.

Nie trzeba dodawać, ale dodam, że też jest nimi zachwycony. Nie mniej jednak zaproponowano mi badania kontrole w Chapsa Hospital.

Na razie Dorota odmawia. Po pierwsze, skoro czuje się dobrze i ma dobre wyniki, nie ma takiej potrzeby, a po drugie – kwestie finansowe. Nie stać jej na to.

Gdyby jednak okazało się po marcowych badaniach, że  coś dzieje się w moich kościach, to będę walczyć o tej wyjazd – mówi – ale póki co,  nie zaprzątam sobie tym głowy. I tak każdego dnia myślę, że jestem  tu cudem…

 

cdn.

 

 

Chcę pomóc

Dodaj komentarz