Ewa usamodzielnia się.


Data dodania: 17-06-2019 r.
Ilość wejść: 345.

Redaktor/Autor: Halina Pytel – Kapanowska

pomogli Pomogli:

  Ewa  ma 20 lat. Wraz z pełnoletnością opuściła instytucjonalną pieczę zastępczą.W ramach programu usamodzielnienia od półtora roku mieszka w mieszkaniu chronionym w Szczecinie. Podobnie jak czwórka współlokatorów ma samodzielny pokój, który urządziła po swojemu – skromnie, ale wygodnie.

Mieszkanie jest duże, oprócz pięciu pokoi, które zajmują młodzi lokatorzy, znajdują się tu jeszcze dwie łazienki, duży przedpokój, przestronny salon połączony z kuchnią.  To wspólna powierzchnia dla wszystkich.  Jest stół z krzesłami, wygodna kanapa, telewizor. W kuchni nie brakuje zmywarki i innych sprzętów niezbędnych do codziennego użytku. Kanapa w kolorze jasnozielonym. Ściany z elementami koloru pomarańczowego. Jasno i przytulnie. Na ścianie nad kanapą duże litery, które tworzą napis: HOME.

Home. Dom. Czy to jest naprawdę DOM?

– Na jakiś czas na pewno – mówi Ewa. Wspomina też o marzeniach, o swoim własnym domu, który chciałaby kiedyś stworzyć z Aleksandrem. Od kilku lat są parą. I to także, dzięki niemu, udało się Ewie zerwać z niechlubną przeszłością, stanąć mocno na swoich nogach, walczyć o normalne życie. Marzenie – normalne życie. Tak, przez lata dla Ewy była to abstrakcja. Dzisiaj ma nie tylko narzeczonego, ale także  pracę, którą ceni, w weekendy chodzi do szkoły. Właśnie zakwalifikowała się do programu ” Dom na start” dla młodzieży usamodzielniającej się z pieczy zastępczej i pomyślnie realizującej program usamodzielnienia. Jest duża szansa, że niedługo przeniesie się naprawdę na swoje. Boi się marzyć,  nauczyła się żyć teraźniejszością.  Cieszy się , że  wreszcie jest spokojnie, bez sensacji. Bo, w jej życiu trudnych sytuacji było na co dzień wiele, zbyt wiele. Trudno opowiadać. Chciałaby mieć inny dom – spokojny, pełen miłości i zrozumienia. Z mężem i dziećmi. Córeczce chętnie dałaby na imię Iza, a synkowi Aleks. Marzenia…

W trakcie naszej rozmowy w salonie nagle z przedpokoju wyłania się szara pręgowana kotka i ocierając się o moje nogi mruczy przyjaźnie. Ewa zdziwiła się, bo kotka Pusia raczej nie zbliża się do osób, których nie zna, jest płochliwa. Tylko swoim daje się miziać do woli.  Swoi, to nie tylko Ewa, ale także Kuba i Patrycja, którzy także mieszkają w tym mieszkaniu chronionym. Kotka trafiła tu ze schroniska. Papiery załatwił Kuba. Patrycja zobowiązała się dbać o jedzenie, a Ewa o żwirek i kuwetę. Już ponad rok jest z nimi. Wszyscy bardzo ją lubią. – Nie zdecydowałabym się na wspólnego kota z kimś obcym, ale z Patrycją i Kubą znamy się już od 13 lat i przyjaźnimy się, stąd taka decyzja – ocenia Ewa, a kotka wskakuje jej na kolana z melodyjnym mruczeniem.

Przed Patrykiem raczej ucieka, a Krystiana niekiedy toleruje i łasi się, ale czasami chowa się w kąt i nie pozwala dotknąć. Patryk i Krystian, to kolejni lokatorzy tego mieszkania chronionego.

– Na co dzień mamy swoje zajęcia, więc nie widzimy się zbyt często, staramy się sobie nie przeszkadzać – mówi Ewa. – Nikt nikomu nie zagląda do jego pokoju. W  regulaminie  jest też punkt, że wizyty innych osób mogą być do godz. 22, a dłużej to ewentualnie za zgodą wszystkich. Mamy dyżury na sprzątanie salonu, kuchni, przedpokoju, łazienek, wynoszenie śmieci. Czasami zdarzają się konflikty z ustaleniem dyżurów na przykład, ale na bieżąco staramy się je rozwiązywać. I najważniejsze, że pomaga nam pani  Asia, do której możemy się zwrócić ze swoimi problemami.

Pani Asia przychodzi na wizyty, rozmawia w grupie lub indywidualnie, pomaga w takich zwykłych, niby normalnych sprawach, jeśli jest taka potrzeba.  W domu jest także specjalny zeszyt do kontaktów z panią Asią. Mieszkańcy wpisują tam swoje prośby i zapytania. Pani Asia odpowiada. Można się z nią kontaktować także telefonicznie. Jak trzeba podpowie, doradzi. Zajmowała się nawet wyborem mebli do salonu i kuchni, doborem koloru farb na ściany, ozdób itp.

Pani Asia, to Joanna Zygo-Ociepa, konsultant mieszkań chronionych w szczecińskim MOPR oraz wychowawca w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej w Szczecinie. To właśnie stąd Joanna Zygo-Ociepa zna Ewę, bo przed rozpoczęciem dorosłego życia  w mieszkaniu chronionym, Ewa przebywała tam przez kilka lat.

O Ewie wypowiada się bardzo pozytywnie. – Odpowiedzialna i samodzielna – mówi z przekonaniem. – Pracuje, uczy się, w wolnym czasie zajmuje się młodszym rodzeństwem, które znajduje się  w rodzinie zastępczej.

Pani Asia pomagała w przygotowaniu np. wspólnej kolacji wigilijnej, czy śniadania wielkanocnego, ale to sami mieszkańcy decydują o tym, czy chcą wspólnie świętować. W tym mieszkaniu chronionym mieli akurat  ochotę na wspólną Wigilię, ale w drugim, w którym pani Joanna również jest konsultantem, już nie.  – Są dorośli i sami decydują, choć każdy ma swój program usamodzielnienia, to zawsze może liczyć na moją radę i pomoc – mówi.

Home. Dom. Dla Ewy to trudny temat.  Mama, to: alkohol, narkotyki, awantury. W domu bałagan, brak jedzenia, brak opieki dla młodszego przyrodniego rodzeństwa. Nie wie, co by było, gdyby nie prababcia, którą  często odwiedzała, która nakarmiła i była oparciem. Mama oddawała sukcesywnie dzieci  do domu dziecka. Starszy brat został oddany do adopcji, gdy skończył 10 lat. Przebywa w Hiszpanii. O rok młodszy Kryspin też był adoptowany , ale po jakimś czasie wrócił do domu dziecka i teraz też się usamodzielnia w mieszkaniu chronionym, innym niż Ewa.  Daniel trafił do zagranicznej rodziny adopcyjnej w USA. Młodsza Julka też została adoptowana, a najmłodsi – Jaś i Emilka wychowywani są w rodzinie zastępczej. To właśnie z nimi Ewa ma stały kontakt, pomaga jak może.

– Mama chciała, żebym zajmowała się młodszym rodzeństwem, ale ja sama przecież potrzebowałam opieki, musiałam chodzić do szkoły, uczyć się – wspomina Ewa. – Miała więc do mnie ciągłe pretensje. Aż w końcu zrzekła się opieki nad młodszym rodzeństwem i wyjechała gdzieś za granicę. Nie wiem, gdzie przebywa i co robi.

Ewa nie ukrywa, że w jej życiu był bardzo trudny okres. – Kiedy miałam 15 lat znalazłam się w towarzystwie, które ćpało – wspomina. – Domu praktycznie nie miałam, więc wolałam z nimi się spotykać. Już wtedy pracowałam dorywczo, żeby coś zarobić. – Weź kreskę, będzie ci dobrze, zapomnisz  – namówili kiedyś. I popłynęłam … szkołę zawaliłam. Załamałam się, kiedy mama obiecała kupić mi podręczniki, a wszystkie pieniądze, które dostała na ten cel od prababci, po prostu przepiła, albo przepuściła na narkotyki. Było mi wstyd, zaczęłam opuszczać zajęcia w szkole i coraz częściej spotykałam się ze znajomymi na podwórku, żeby wziąć kreskę amfy, albo palić marihuanę, było kiepsko, bardzo źle. To była już droga w jednym kierunku.  Na szczęście poznałam wtedy chłopaka, który uwierzył we mnie i namówił, żebym przestała. Jak odstawiałam , bardzo cierpiałam: bóle całego ciała, zimne poty. Symptomy odstawienia były straszne, ale postanowiłam, że wszystko przetrzymam. I udało się, sama, samiutka z tego się wyciągnęłam., bo tak naprawdę, to nikt nie zauważył, że się pogrążam, że się staczam. Nikogo nie interesowałam, nikt mi się nie przyglądał, dzieciak, kolega mi pomógł. Nigdy więcej już nie chcę tego przechodzić i do tego wracać. Tak mało, albo wręcz przeciwnie tak dużo trzeba, żeby wszystko się poplątało.

Był też pobyt w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej, niezbyt długi, niecałe 2 letni a w zasadzie 1 rok, 1 miesiąc i 21 dni, a szkoda, bo gdyby wcześniej ktoś o mnie zawalczył nie miałabym takiego życiorysu.  Aż w końcu szczęście się uśmiechnęło, gdy poznała Aleksandra. Dwa lata temu razem pracowali w barze „Kopytko”, on jako kierowca, ona na sali. I wkrótce stali się parą. Teraz też są pracownikami tej samej firmy (branża informatyczna). Pracują w innych działach, ale mogą się zobaczyć przez okno.

Ewa interesuje się też sztuką. Wybrała technikę wektorową – malowanie cieni. Mały obrazek z cieniem ptaka na niebieskim tle postanowiła podarować na aukcję charytatywną, która ma być organizowana na rzecz chorej dziewczynki.  – Fajnie by było, jakby udało się komuś pomóc – mówi.

 

cdn.

 

Joanna Zygadło – Ociepa

konsultant mieszkań chronionych – treningowych prowadzonych przez MOPR w Szczecinie.

 

Mieszkania chronione

    Mieszkania chronione – treningowe, to lokale kilkuosobowe, przeznaczone dla usamodzielniającej się młodzieży z pieczy zastępczej i osób usamodzielnianych w rozumieniu ustawy o pomocy społecznej, mające na celu zabezpieczenie podstawowych potrzeb mieszkaniowych.

Wsparcie w mieszkaniu chronionym – treningowym może być przyznane osobie, która

– ma ukończone 18 lat,

– posiada zatwierdzony Indywidualny Program Usamodzielnienia,

– nie wymaga usług w zakresie świadczonym przez jednostkę całodobowej opieki,

– jest gotowa do rozpoczęcia procesu usamodzielnienia z chwilą uzyskania wsparcia w mieszkaniu chronionym,

– osobie, która nie ma możliwości zamieszkania w domu rodzinnym,  nie ma uprawnień do żadnego lokalu, a niskie dochody lub ich brak uniemożliwiają wynajęcie mieszkania na otwartym rynku nieruchomości.

Wsparcie w mieszkaniach chronionych – treningowych ma charakter czasowy. Pierwszeństwo w uzyskaniu wsparcia w mieszkaniach chronionych mają osoby kontynuujące naukę w systemie dziennym, osoby które po uzyskaniu pełnoletności nie mogą pozostać w dotychczasowym miejscu pobytu, pracujące lub wykazujące aktywność w poszukiwaniu pracy, uczące się.

Mieszkania chronione są prowadzone przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Szczecinie. Wychowanek ma prawo pobytu w mieszkaniu chronionym przez okres wskazany w indywidualnym programie usamodzielnienia, nie dłużej niż do ukończenia 25 roku życia, po wcześniejszym dokonaniu uzgodnień z pracownikiem socjalnym. Przyznanie prawa pobytu następuje w drodze decyzji administracyjnej. Warunkiem pobytu w mieszkaniu chronionym jest wywiązywanie się z uzgodnień, stosowanie się do regulaminu.

Na terenie Miasta Szczecin (śródmieście) funkcjonuje 6 mieszkań chronionych-treningowych, w których jest 31 miejsc. Cztery mieszkania posiadają wyłącznie pokoje jednoosobowe łącznie 19 miejsc, w dwóch mieszkaniach łącznie jest 12 miejsc, w tym 8 miejsc w pokojach jednoosobowych i 4 miejsca w pokojach dwuosobowych.

Pobyt w mieszkaniu chronionym jest odpłatny, a wysokość odpłatności i okres pobytu w mieszkaniu określa decyzja administracyjna wydana przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Szczecinie. W ramach odpłatności wychowanek pokrywa część lub całość kosztów pobytu wynikających z kosztów eksploatacji lokalu przypadająca na jednego mieszkańca.

Miesięczna wysokość kosztów związanych z funkcjonowaniem mieszkania przypadająca na jednego mieszkańca jest ustalana ryczałtowo. Kwota odpłatności mieszkańca za pobyt w mieszkaniu chronionym jest uzależniona od jego dochodów. Mieszkaniec nie ponosi opłat jeżeli jego dochód nie przekracza kryterium dochodowego, określonego w ustawie o pomocy społecznej, tj. kwoty 701 zł miesięcznie.

Ryczałtowa wysokość kosztów eksploatacji mieszkania przypadająca na jednego mieszkańca w każdym z mieszkań w 2019 roku wynosi 380 zł miesięcznie.

Udzielaniem wsparcia oraz czuwaniem nad prawidłowym funkcjonowaniem w mieszkaniu chronionym – treningowym zajmuje się wyznaczony do tego zadania konsultant:

Magdalena Izdepska e-mail: mizdepska@mopr.szczecin.pl, tel. 697 801 760.

Joanna Zygo -Ociepa e-mail:jzygo@mopr.szczecin.pl, tel. 789 446 907.

Michał Krupa e-mail:mkrupa@mopr.szczecin.pl, tel. 512 206 240.

 

 

Chcę pomóc

Dodaj komentarz