Fabian 2,5 roku


Data dodania: 29-03-2019 r.
Ilość wejść: 4 222.

Redaktor/Autor: Ewa Juchniewicz

pomogli Pomogli: 

Fabian ma 2,5 roku, dobrze mu tu gdzie jest, w rodzinie zastępczej, ale nie wie, że tu zostać nie może. Nie wie też, że nikt nie wie, gdzie go przenieść. Miał pójść do adopcji w ciągu paru miesięcy, ale nie poszedł. Urodził się z 10 punktami Abgar, ale teraz już by mu tyle nie dali. Rumun, tak matka wpisała w oświadczeniu zrzekającym się praw rodzicielskich w szpitalu po porodzie, oświadczyła, że jest Romem i zostawiła w szpitalu. Nikt więcej  już jej nie widział. Podobno z całym swoim taborem wyjechała z Polski. Powinna po 6 tygodniach stawić się w sądzie i potwierdzić zrzeczenie się praw rodzicielskich… nie stawiła się. Szukano jej ponad rok, nie znaleziono. Po matce zostało mu tylko obywatelstwo … rumuńskie. Sprawy się skomplikowały.

– Czy pomaga pani  wszystkim dzieciom ? – słyszę w telefonie młody, kobiecy głos.

– Wszystkim nie dam rady – odpowiadam.

– A mojemu dziecku pomoże pani, on może być normalnym, fajnym dzieckiem jak  da mu się szansę, wymaga pracy, wymaga rehabilitacji, niezbędna jest mu osoba, która będzie go kochała. Wiem, że jak jakaś kobieta weźmie go na ręce, przytuli, to już nie odda … ale, ta kobieta musi wiedzieć, że Fabian jest… proszę o nim napisać, jestem pewna, że się znajdzie.

– Przecież pani, też go kocha.

– Bardzo, dlatego nie mogę go tak zostawić, na taką wielką niewiadomą. Odebraliśmy go ze szpitala w 4 dobie życia, cały czas jest z nami, miał zostać tylko na parę miesięcy do uregulowania jego sytuacji prawnej i skierowania go do adopcji. Prowadzimy rodzinę zastępczą, mamy teraz pod opieką 4 dzieci w pieczy zastępczej – rodzeństwo, Julkę z głębokim FAS-em, którą adoptowaliśmy,  2 własnych biologicznych i za moment urodzi się kolejny członek naszej rodziny… Wszystko malutkie dzieci, nie jesteśmy w stanie poświęcić Fabianowi tyle czasu i uwagi ile potrzebuje. Jeżeli nie będzie miał odpowiedniej ilości rehabilitacji właśnie teraz, kiedy jest taki malutki, to pójdzie na zmarnowanie, a szkoda , bo lekarze mówią, że ma ogromne szanse na to, żeby był normalnym, pełnosprawnym, samodzielnym chłopcem w przyszłości. On teraz potrzebuje poświęcenia mu uwagi, czasu, a to przy 8 dzieci jest zwyczajnie niewykonalne. Gdyby to było parę lat później, kiedy to całe moje małe towarzystwo do szkoły by poszło, wtedy wyprowadziłabym go na prostą, teraz nie dam rady zająć się tylko nim. Szkoda, szkoda cudownego chłopczyka, on zasługuje na to co najlepsze, a wszyscy rozkładają ręce, przy takich ” papierach” nie ma komu go przedstawić.

Malutki chłopczyk, 2,5 roku i nie można znaleźć dla niego rodziny adopcyjnej, a wydawać by się mogło. że w potencjalnych kandydatach można by wybierać,  przebierać, grymasić … malutki jest, pojadę, napiszę .

Wita mnie w drzwiach kruszynka, bez skrępowania wdrapuje się na kolana, z zaciekawieniem ogląda kolczyki, zegarek, zagląda w oczy. Przyglądam mu się i ja, przyrównuję do dziecka z naszej rodziny w tym samym wieku. Drobniejszy, chodzą tak samo, po schodach daje radę, na meble wdrapuje się z przyjemnością, mówi trochę mniej niż nasz, no ale bez przesady, ludzie generalnie są różni. Rozumie polecenia i zdecydowanie rozróżnia co zdrowe, a co smaczne, odkłada swojego chrupka i przysuwa się do ciasta stojącego na stole, zupełnie jak nasz. Patrzy prosto w oczy i nie dwuznacznie rączka jest coraz bliżej talerza, ale „nie” znaczy „nie”, zabiera swojego chrupka i idzie się bawić, sam. Nasz Kajtek zawsze zabiera kogoś do towarzystwa. Widzę, że bardzo mruży oczy, zwłaszcza w pokoju zalanym słońcem, podobno dlatego, że nie ma okularów.  Pytam  –  co jest nie tak ?

Papiery ma kiepskie, coś się zadziało niedobrego ze zdrowiem, chociaż tak do końca nie wiadomo co. Do 3 miesiąca rozwijał się normalnie, a potem nie wiadomo skąd, zaczęły się kłopoty ze wzrokiem, ale okulary i kropelki praktycznie prawie wyeliminowały oczopląs. Lekarze mówili, że nie ma szans na to, że będzie widział, a widzi i to bardzo dobrze.  Odkąd ma okulary rozwija się jak burza.

Tak, Fabian rozwija się, jakby nie zdawał sobie sprawy jakie ograniczenia ma wpisane w dokumenty medyczne, ale żeby być uczciwym, ogromne postępy robi między innymi dzięki rehabilitacji prowadzonej od samego początku. Mieści się w siatkach centylowych, jest coraz bardziej samodzielny, sam wdrapuje się do łóżeczka i z niego wychodzi , posługuje się już łyżką,  zaczyna korzystać z widelca i nocnika, bardzo towarzyski, ugodowy i pogodny, ale chyba dlatego, że najmłodszy i troszkę rozpieszczony. Na początku szło opornie, ale od kiedy trafili na dobrego okulistę, a odwiedzili paru, jak dobrał leczenie i okulary, praktycznie, każdy tydzień to ogromny krok naprzód w jego rozwoju.

– Wiem co mówię, my adoptowaliśmy naszą Julkę wiedząc, że ma FAS i to nie najłagodniejszą postać, wszystkim wiadomo jakie niesie to konsekwencje. Byliśmy przygotowani na tysiące kłopotów, a teraz jako 6,5 latka chodzi do „O”i  wszystko idzie zgodnie z wiekiem, mimo takich marnych rokowań. Ma niesamowitą pamięć, recytuje 6 zwrotkowe wiersze. Uczyłam się z nią, ona zapamiętała, ja nie. Miłość, miłość i oddanie to świetne lekarstwo, no i czas poświęcony dziecku.

Kasia 29 lat i Zdzisław 31 lat, ona po maturze, on technik mechanik  pracujący na wiertni przy poszukiwaniu ropy i gazu, 12 dni w domu, 12 w pracy, gdzieś w Polsce.  Od 8 lat lat małżeństwo, od 6 lat rodzina zastępcza niespokrewniona, od roku rodzina zastępcza zawodowa. 13 dzieci nie licząc 2 biologicznych przeszło przez ich dom.  Dwoje poszło do adopcji, 6 wróciła do biologicznych krewnych, 5 została z nimi, z czego jedno adoptowali.

– W ciągu 2,5 roku 9 razy poroniłam, daliśmy sobie spokój, doszliśmy do wniosku, że inna droga jest nam pisana. Byliśmy w trakcie budowy domu, w Wydziale Geodezji w Drawsku Pomorskim zobaczyliśmy ulotkę – ogłoszenie o naborze chętnych na rodziny zastępcze. Tak zaczęła się nasza przygoda z dziećmi, nasze prawdziwe dorosłe życie, którego dziś, nie zamieniłabym na żadne inne. My młoda, bezdzietna para dostaliśmy pod opiekę,  jako pierwsze dziecko, 4 miesięczną dziewczynkę z ogromnymi zaburzeniami, głębokim FAS-em, z wagą niecałe 3 kilogramy. To była tak zwana „głęboka woda” i najgłębsza z możliwych miłość. Jak wzięłam Julkę na ręce, widząc jak bardzo jest inna od zdrowych dzieci, łzy płynęły mi strumieniem. Płakałam chyba nad wszystkimi skrzywdzonymi dziećmi świata, miałam wtedy niespełna 23 lata. Jak się uspokoiłam szepnęłam jej do uszka, że mimo, że jesteśmy rodziną zastępczą w życiu nikomu jej nie oddam. Julka nasze szczęście, nasz talizman. Walczyliśmy o każde przybrane 10 deko, jak zaczęliśmy sadzać ją na nocnik w wieku 3 lat, to musieliśmy kupić taki dla lalek i i tak w niego wpadała. Po 2 latach oficjalnie ją adoptowaliśmy, chociaż wszyscy nam odradzali, chociaż w międzyczasie sama urodziłam Amelkę  i zaraz po adopcji urodziłam Krzysia, dziś 3 latka. Oczywiście po Julce nadal widać cechy dysmorfii, ale jest przesłodką, normalną dziewczynką – choć wagą dorównuje 2,5 letniemu Fabianowi, z mnóstwem koleżanek i radością w oczach.  Dlaczego to mówię, …. bo Fabian, jest właśnie takim dzieckiem. Rokowania niepewne, choć o niebo lepsze niż Julki  i wiem, że dla kogoś może być całym światem, trudnym i wymagającym, ale też na pewno pięknym i szczęśliwym. Fabian to dziecko do kochania, nie ma choroby sierocej, nie ma zaburzonych więzi, nie ma też domu, mamy i taty.

 

 

Paweł Sołtyszewski radca prawny                                                             z Lubiniecki Sołtyszewski Kancelaria Radców Prawnych.

  1. Czy osoby posiadające obywatelstwo polskie mogą w Polsce adoptować cudzoziemca?                                                                              Tak. Osoby posiadające obywatelstwo polskie mogą w Polsce przysposobić małoletniego cudzoziemca, który ma miejsce zamieszkania lub miejsce stałego pobytu w Rzeczpospolitej Polskiej.                                  Art. 1106.K.p.c.                                                                                                         &  1. Do jurysdykcji krajowej należą sprawy o przysposobienie, jeśli osoba, która ma być przysposobiona, jest obywatelem polskim albo będąc cudzoziemcem ma miejsce zamieszkania lub miejsce zwykłego pobytu w Rzeczpospolitej Polskiej.                                                                                                                                             & 2. Sprawy o przysposobienie należą do jurysdykcji krajowej także wtedy, gdy przyspasabiający jest obywatelem polskim i ma miejsce zamieszkania lub miejsce zwykłego pobytu w Rzeczpospolitej Polskiej. W razie przysposobienia wspólnego przez małżonków wystarczające jest, że jeden z małżonków jest obywatelem polskim i ma miejsce zamieszkania lub miejsce zwykłego pobytu w Rzeczpospolitej Polskiej.
  2. Co dzieje się z obywatelstwem dziecka, po adopcji przez rodziców posiadających polskie obywatelstwo?                                                                                                                                                            Małoletni cudzoziemiec, przysposobiony przez osobę lub osoby posiadające obywatelstwo polskie, nabywa automatycznie obywatelstwo polskie, jeśli przysposobienie pełne nastąpiło przed ukończeniem przez niego 16 lat. W tym przypadku przyjmuje się, że małoletni cudzoziemiec nabył obywatelstwo polskie z dniem urodzenia ( art.16 ustawy z dnia 2 kwietnia 2009r. o obywatelstwie polskim. ). Po spełnieniu tych 2 warunków czyli przysposobienie pełne i wiek poniżej 16 lat przysposobiony małoletni nabiera z mocy prawa polskie obywatelstwo. Niezależnie od momentu (daty) przysposobienia przepis nakazuje traktować nabycie obywatelstwa z dniem urodzenia. Tym samym sytuacja małoletniego, który nabył obywatelstwo polskie wskutek przysposobienia jest taka sama, jak małoletniego który uzyskał obywatelstwo poprzez urodzenie. Mimo, że przysposobienie jest stosunkiem prawnym, który może zostać rozwiązany ( art. 125 i 126 k.r.o.), to jednak nie może to prowadzić do utraty obywatelstwa polskiego.
  3. Czy cudzoziemiec może adoptować małoletniego cudzoziemca w Polsce?                                                   To zależy. Nie ma jednolitych przepisów, wszystko zależy od istnienia umowy z konkretnym państwem. W przypadku braku umowy zastosowanie mają przepisy prawa międzynarodowego prywatnego.
  4. Czy małoletni posiadający rumuńskie obywatelstwo, może być adoptowany w Polsce przez małżeństwo , które również ma obywatelstwo rumuńskie?                                                                                 Tak. Małoletni posiadający rumuńskie obywatelstwo, który ma miejsce zamieszkania na terytorium Polski może być adoptowany w Polsce przez małżeństwo, które ma obywatelstwo rumuńskie i miejsce zamieszkania na terytorium Polski.                                                                                                                                                                     Problematyka jurysdykcji w sprawach o przysposobienie została unormowana w wielu dwustronnych umowach zawartych przez Polskę. Przyjęte rozwiązania są zróżnicowane, jednakże większość z umów opiera jurysdykcję na łącznikach dotyczących przyspasabianego. Największą grupę stanowią umowy, które ustalają jurysdykcję w oparciu o łącznik obywatelstwa przysposabianego. Jeżeli przysposabiany jest obywatelem jednego państwa, a ma miejsce zamieszkania w drugim państwie, w którym ma miejsce zamieszkania także przyspasabiający, właściwe są sądy tego państwa (  umowy z Białorusią, z Estonią, z Jugosławią,  z Litwą,  z Łotwą, z Rosją,  z Rumunią, z Ukrainą ).                                                                                                                            art. 35  ust.5 umowy między Rzeczpospolitą Polską a Rumunią o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych, sporządzono w Bukareszcie w dniu 15 maja 1999.

 

Chcę pomóc

Dodaj komentarz