Kamila 13 lat.


Data dodania: 08-02-2019 r.
Ilość wejść: 5 410.

Redaktor/Autor: Ewa Juchniewicz

pomogli Pomogli:

Tereska nam się usamodzielniła, skończyła 18 lat i wyprowadziła się. Zwolniło się jej miejsce to zgłosiliśmy do MOPR-u, że możemy przyjąć kolejne dziecko – wspomina pani Barbara, dyrektor Rodzinnego Domu Dziecka. Na takie miejsca, jak u nas  czeka rzesza dzieci w instytucjonalnych placówkach opiekuńczo -wychowawczych.  Za mało, zdecydowanie za mało jest placówek o charakterze  rodzinnym, tak żeby dziecko mogło wychowywać się, czy choćby przeczekać trudny okres uregulowania jego sytuacji prawnej w domu, normalnym, prawdziwym domu, a nie instytucji z ciągle zmieniającymi się wychowawcami, kucharkami, sekretariatem i księgowością. Dom to dom, to naturalne środowisko dla każdego, nie tylko dla dziecka.

To było prawie 3 lata temu.  Najpilniej instytucjonalną placówkę powinna opuścić Kamila, wówczas 10 latka. Wchodzimy do sali i wypatrujemy naszego dziecka, przymierzamy się do każdej z dziewczynek, które tam widzimy i nagle spojrzałam w ogromne, prześliczne oczy malutkiej, wręcz eterycznej dziewczynki. Pomyślałam – weźmiemy dwie, Kamilę i tą kruszynkę. Uśmiechnęłam się, dziewczynka podeszła, przedstawiłam się, opowiedziałam o sobie, o naszym domu, zapytałam, czy chciałaby zobaczyć jak u nas jest? Padło krótkie  „tak, jestem Kamila, pójdę do Was”. 

Przyszła i już była u siebie. Trudno powiedzieć czy się aklimatyzowała, przyzwyczajała … rozpakowała się i zapytała do której teraz szkoły będzie chodziła, a po powrocie  stwierdziła, że będzie fajnie i już chyba jakiś chłopak się w niej zakochał. Przytuliłam i pomyślałam „no dasz się dziecko lubić i to nie tylko przez chłopaków”. Przez te swoje 10 lat tułała się po placówkach, zmieniła parę miejsc zamieszkania, koleżanek, opiekunów, wychowawczyń i nie zamknęło to jej, była i jest niezwykle pogodna, wiecznie uśmiechnięta, niekonfliktowa, zupełnie nie jak zbuntowana nastolatka wchodząca w okres dojrzewania. Czy obawiam się, że to się zmieni jak zaczną buzować hormony, chyba nie , bo nie ma w niej za grosz agresji, buntu.  To dziecko, które słucha i jeżeli masz argumenty nie będzie upierała się przy swoim tylko zawierzy i posłucha. Łatwo i bardzo przyjemnie się ją prowadzi.

Co czuje dziecko, które od 5 roku życia z przyczyn od niego niezależnych, dla niego niezrozumiałych nigdzie nie może zostać na dłużej, nikogo pokochać… a jednocześnie wie, że mama mieszka za rogiem, tylko go nie odwiedza… nie chce.

Kamila ma prawie 13 lat, brata i siostrę też w placówkach, no i za moment będzie ktoś jeszcze, bo mama znowu jest w ciąży. Ma babcię , ciocię i wujka. Ciocia chciała ją nawet kiedyś zabrać do siebie jako rodzina zastępcza, ale Sąd się nie zgodził i od tego czasu przestała odwiedzać siostrzenicę. Mama i babcia …, taty nie zna, ale wujek odwiedza, od czasu do czasu, zabiera do siebie, parę razy zaprowadził do jej starego domu, ale tam nikt na nią nie czekał, nikt nie cieszył się z jej odwiedzin.  Brat i siostra, dokuczali jej, oj mocno od nich obrywała, może nie są do końca źli, są  po prostu bardzo nerwowi i porywczy, Sąd zdecydował, że dla dobra Kamili, trzeba ją odseparować od rodzeństwa. Tak bez nich, żyje się spokojniej.

Czy tęskni za nimi – nie, czy chciałaby z kimś z rodziny mieszkać- nie.

– A czego byś chciała, pomijając nowy telefon?

– Stałego miejsca do mieszkania, żebym mogła być już gdzieś na zawsze, żebym mogła się do kogoś przyzwyczaić i żeby ten ktoś był mój i żeby o tym wiedział. Jakby miał jeszcze jakieś zwierzątko to byłoby jeszcze lepiej, lubię się przytulać, zwierzaki też lubią tulenie, wszyscy bylibyśmy zadowoleni.

Kamila mimo swoich 13 lat to jeszcze słodki dzieciak. Drobniutka, wysportowana z ogromnym urokiem osobistym i wesołymi chochlikami w oczach. Łobuziak na którego nie sposób się gniewać.

– Jak się bawi to całą sobą, jak gania z psem, nie można wtedy oglądać programu w telewizji dopóki nie przegoni się ich do drugiego pokoju, a i wtedy wracają natychmiast jak bumerang,  jak się śmieje to zaraża tą swoją radością wszystkich, a śmieje się prawie cały czas. Jest bardzo ciekawa wszystkiego, chodzi za człowiekiem, dopytuje, jak coś chce wynegocjować to zna wszystkie sztuczki na zmiękczenie serca opiekunów. Już taki charakter dobry, pogodny i otwarty, bo na pewno nie są to zachowania podpatrzone czy wyuczone, dzieci porzucone najczęściej są smutne, a Kamilę smutek obchodzi wielkim łukiem.

W szkole ma wiele przyjaciółek, nauczona doświadczeniem wie, że lepiej mieć ich więcej niż mniej, bo człowiek nieraz ma ochotę być z jedną dziewczyną, a innym razem jakoś fajnie jest pobawić się z drugą, ważne, żeby nie zaniedbywać tych znajomości, żeby nikt się nie obraził, albo nie poczuł źle. Z chłopakami jakoś na razie nie specjalnie się dogaduje, bo to takie dzikusy i nie wiadomo o co im chodzi. Nie rozumie ich, ale i nie dokucza im.

– Czy dzieci w szkole wiedza, że mieszkasz w Domu Dziecka?

– Tak, wiedzą. Nieraz przychodzą tu do mnie i widzą, że mam fajnie. Mam swój pokój … no razem z Kaśką, ale jej często nie ma, mam psa, ciocia i wujek są spoko. Mamy prawie tak samo…

– Prawie?

– No, one są u siebie, a ja nie.

 

– A jak u Ciebie z nauką?

– A musi Pani o to pytać, skoro szukamy dla mnie rodziców, mogą nie być zadowoleni.

– A Ty jesteś zadowolona ze swoich ocen?

– Nie jestem, ale się staram.

Nauka, zapamiętywanie to słabe strony dziewczynki. Przechodzi z klasy do klasy, ale świadectwom daleko do czerwonego paska. Trudno powiedzieć, czy to brak zdolności czy motywacji. Jedno jest pewne, może nie ma 5 na świadectwie, ale nie ma też humorków, nie obraża się, można z nią negocjować i daje się przekonać do czyichś racji. Jest dziewczynką, która rozbroi najtwardsze serce. Ma uregulowaną sytuacje prawną i jest gotowa na adopcję.

cdn.

Chcę pomóc

Liczba komentarzy: 14.

  1. Pękło mi serce … od 8lat szuka domu szkoda że nie jestem w stanie pomuc ale wieżę że znajdzie sie kochajaca rodzina trzam kciuki 😘

    1. W każdym przypadku jest tak samo, trzeba zgłosić się do dowolnego Ośrodka Adopcyjnego w Polsce, nie ma rejonizacji i zapytać o warunki. Sam kurs trwa około 2 miesięcy, cała procedura oczywiście dłużej, bo trzeba do niej zostać zakwalifikowanym, a to zależy od Ośrodka Adopcyjnego.

  2. Złożyliśmy już wszystkie dokumenty w ośrodku adopcyjnym. Teraz czekamy na kwalifikacje i kurs. Niestety wszędzie trzeba czekać. Mam nadzieję że wszystko ułoży się po naszej myśli.

    1. Bardzo się cieszę, że podjęliście trud zawalczenia o dziecko. Mam też głębokie przekonanie, że to o co się walczy, co wymaga trudu, nakładu sił, czasu, zajrzenia w głąb siebie, jest cenniejsze i wartościowsze niż dane tak z marszu. Zawsze będziecie mogli powiedzieć dziecku, że długo się staraliście, żebyście mogli być jego rodzicami! Dziękuję.

  3. Dziękuję za odpowiedź. Jest Pani człowiekiem o wielkim sercu. W pełni się zgadzam z tym co Pani piszę. Mocno wieżę w to że jeżeli Kamilla jest nam przeznaczona uda nam się dotrzeć do zamierzonego celu.

    1. Pani Marto, bardzo się cieszę, że już jesteście Państwo po wszelkich kwalifikacjach. Proszę do mnie napisać pod postem Kamili ” chce pomóc” .

Dodaj komentarz