Karolina Sawka 07.03.2017


Data dodania: 07-03-2017 r.
Ilość wejść: 510.

Redaktor/Autor: Ewa Juchniewicz

Rosła wolniej niż rówieśnicy, dużo wolniej. Szpitale, operacje, ból to była jej codzienność nie znała innego życia więc i specjalnie nie buntowała się. Dziś 23 letnia kobieta osiągnęła wzrost 2-letniego dziecka, zatrzymała się gdzieś na granicy 97 centymetrów i to po kilku prostujących kręgosłup operacjach. Przeszła ich  8, większość to te z kategorii ratujących życie. Przez 8 lat nosiła gorset ortopedyczny,  zimą i latem, w nocy i podczas zabaw z rówieśnikami. Karolina nie pamięta dzieciństwa bez gorsetu, a mimo to skrzywienie kręgosłupa wynosiło 100%.  Kilkulatka nie bardzo zaprzątała sobie tym głowę, miała za dużo planów, żeby zastanawiać się nad tym czego zmienić nie mogła. Zwłaszcza, że nikt nie zabronił jej prawie normalnego korzystania z uroków codzienności. Dzięki swojej żywiołowości, ale jednocześnie niezwykle cennej na podwórku umiejętności negocjacji była niekwestionowanym hersztem wszystkich okolicznych dzieciaków. Uczyła się w masowej szkole, w której wszyscy ją znali od zawsze i akceptowali bez zastrzeżeń. No może mama nie do końca spełniała jej oczekiwania, pracowała w szkole jako nauczyciel nauczania początkowego i tuliła wszystkie dzieci tak samo mocna jak ją, to nie do końca było fair. To mama pilnie ją obserwowała i wyłapywała natychmiast kierunki jej zainteresowań, podpowiadała, motywowała, organizowała zajęcia. Szybko okazało się, że Karolina ma duży potencjał nie tylko intelektualny, jest niezwykle pracowita i konsekwentna.

– Staraliśmy się nie przelewać na córkę naszych niepokojów, naszego przerażenia. Owszem słyszała co w szpitalach i na wizytach mówili lekarze, rozumiała i stosowała się do zaleceń. Oczywiście była mocno ograniczona fizycznie, ale poza tym miała swoje małe, zwyczajne, szczęśliwe życie, swoje koleżanki, tajemnice, sprawy nie cierpiące zwłoki. A my stawaliśmy przed decyzjami, które mogły to wszystko zniweczyć, zabrać jej nawet to, nawet takie niedoskonałe… Operacje … kręgi szyjne, mocno zdeformowane, w każdej chwili grożące zerwaniem rdzenia kręgowego i śmierci. W Polsce nikt nie chciał się podjąć takiej operacji, zbyt trudna, zbyt niebezpieczna, dziecko za małe … między brodę a klatkę piersiową nie dało się wcisnąć 2 palców, a miano tam operować 2 kręgi. Zadania podjęli się lekarze z kliniki w Paryżu, wiedzieliśmy czym to grozi, decyzja i odpowiedzialność za życie naszego dziecka spoczywała na nas. Potem biodro,udo… potem cały kręgosłup od szyi po kość ogonową  i znowu w Polsce mogę spróbować, ale żadnych gwarancji. Ponownie łańcuszek życzliwych, pomocnych osób i Karola znalazła się w klinice w Erlangen w niemieckiej Bawarii. Po raz kolejny setki dokumentów do podpisania , że wyrażamy zgodę, że jesteśmy świadomi zagrożenia. Półtora miesiąca i 2 operacje, cały kręgosłup zaimplantowany, cale plecy metalowe. Dla nas to były najtrudniejsze, najbardziej traumatyczne chwile, dni, tygodnie w życiu. Nasza dziewczynka wszystko dzielnie  zniosła.

Szpitale, szpitalami, a w międzyczasie życie toczyło się wartko. Za namową mamy i trochę lekarzy zaczęła śpiewać. A jak Karolina coś robi to na 100% więc pojawiły się  festiwale. Ten pierwszy i najważniejszy to Festiwal Zaczarowanej Piosenki w Krakowie zorganizowany przez Annę Dymną. Och działo się, stroje, makijaże, flesze aparatów fotograficznych, kamery , prawdziwa scena i gwiazdy, a wśród nich Karolina, zjednująca sobie sympatię wszystkich, nieustannie uśmiechnięta, skromna, życzliwa, a jak zaśpiewała to wygrała. W kolejnych latach też plasowała się wysoko. Przygoda życia, nie jedyna.

 

Chcę pomóc

Dodaj komentarz