Małgorzata Bażant walka trwa.


Data dodania: 05-03-2018 r.
Ilość wejść: 4 408.

 Redaktor/Autor: Ewa Juchniewicz

pomogli Pomogli:

Ostatni miesiąc to dla Małgosi bardzo trudny okres. Szpital, operacja, resekcja jelita grubego i stomia. Niby nie koniec świata, ale skutki uboczne dużo gorsze, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.

Rana pooperacyjna przepuszcza płyny z otrzewnej, założono Gosi dren odbarczający brzuch, ale tym samym sukcesywnie, regularnie, nieprzerwanie wypłukiwano  białko z organizmu. Konsekwencją czego była utrata wagi, tkanki mięśniowej, o tłuszczu Gosia zapomniała już parę miesięcy wcześniej. Co w kroplówka wtłoczono jej do żył, to z białkiem wypłynęło do woreczka. Koło się zamyka. Żeby choć trochę utrzymać tego białka w organizmie Gosia rezygnuje z kroplówek i prosi o wyjęcie drenu z brzucha. Jest osłabiona, niebezpiecznie chuda … w szpitalu ” łapie ” bakterię. Antybiotyki … nie wiadomo, czy pomagają, na pewno nie jest dobrze. Małgosia na własne żądanie wypisała się ze szpitala.

Znowu postara się pomóc sobie sama. Od 3 dni jest w domu, potrzebuje pomocy żeby przemieszczać się po mieszkaniu, sama nie jest w stanie dotrzeć  choćby do toalety. Ale jest zdeterminowana, mimo nie najlepszej kondycji psychicznej jest plan działania. Najpierw zaprzyjaźniony chirurg obejrzy pooperacyjną ranę, może można będzie jakoś ją scalić, żeby nie sączyła i nie przepuszczała wody otrzewnowej. Teraz to priorytet, jak się uda, wtedy trzeba będzie pomalutku odbudowywać masę ciała. I na razie tyle, potem się zobaczy co dalej. W kategorii pozytywnych informacji, w trakcie operacji, po otworzeniu brzucha lekarze nie stwierdzili progresu choroby nowotworowej, nie ma nowych ognisk, jest stabilnie.

cdn.

Chcę pomóc

Dodaj komentarz