Marta Murawska 20.07.2017


Data dodania: 20-07-2017 r.
Ilość wejść: 658.

Redaktor/Autor: Halina Pytel – Kapanowska

pomogli Pomogli:

 

 

Praca… Jest bardzo ważna, bo to szansa nie tylko na zarobienie pieniędzy, ale na nawiązanie kontaktu z innymi ludźmi, na  wyjście z domu,  na zapomnienie o chorobie.

Nie jest łatwo. W wyuczonym zawodzie nigdy nie miała szans pracować, ale dyplom magistra fizyki, fizyki medycznej na pewno pomógł w otwarciu innych drzwi. Tuż po studiach, dzięki Fundacji Chorych na Zanik Mięśni dostała półroczny staż w biurze.

Później miała pół roku przerwy, ale dzięki kolejnemu projektowi znalazła zatrudnienie jako telemarketerka.  Pracowała w tym charakterze całe 5 lat. Później dostała pracę w ZUS-ie, najpierw były to etaty stażowe, na 3 miesiące, dalej na 0,5 roku, aż w końcu umowa na zastępstwo na 1,5 roku.

Kiedy przepracowała 5 lat złożyła wniosek o rentę, którą udało się wywalczyć w 2017 roku.

Przez rok była bez pracy, ale 1 czerwca tego roku znów rozpoczęła pracę w ZUS-ie.  Na razie jest to znowu etat stażowy na czas określony, ale – nie ukrywa – bardzo chciałaby tu zostać na stałe. Pracuje bowiem niedaleko od domu, w Zdrojach. Od 7 do 14 – 7 godzin z powodu niepełnosprawności.

Cieszy się z tej pracy, choć wcale nie jest łatwo. Żeby zdążyć mimo, że ma bardzo blisko, budzi się już o godz. 5.20. Jeszcze na łóżku mama pomaga Marcie ubierać się od pasa w dół. Później za pomocą podnośnika pomaga usiąść na wózku. Do łazienki Marta  jedzie już sama.

– Ten podnośnik bardzo ułatwia wszystko – tłumaczy Marta –  urządzenie jest zawieszone na szynach,  dzięki niemu można podnieść się i przemieścić z łóżka na wózek i odwrotnie.  Wcześniej tata musiał brać mnie na ręce  i dźwigać, a wcale lekka nie jestem. To wielkie szczęście, że dostałam dofinansowanie z PFRON na zainstalowanie podnośnika, bo dzięki temu tata już nie musi się  męczyć, mama daje radę mi pomoc.

Od dzieciństwa Marta mieszka wraz z rodzicami w wieżowcu na 9 piętrze na osiedlu Słonecznym w Szczecinie. Rodzice cały czas bardzo pomagają, a Marta tej pomocy potrzebuje. Bardzo ich kocha. Wspierają ją w realizacji każdego pomysłu, nawet głupiutkiego. Martwi się jednak, że sami już mają swoje problemy zdrowotne i teraz to im  także przydałaby się pomoc i wsparcie. Z tego to też powodu Marta tak bardzo marzy o tym, by wstać z wózka, by nie był konieczny… żeby teraz ona mogła pomóc rodzicom, albo chociaż nie obarczać sobą…

Marta stara się być samodzielna, więc od lat pisze projekty do PFRON o dofinansowanie na różne cele. 16 lat temu, kiedy choroba ledwo co została zdiagnozowana, zrobiła prawo jazdy. Dzięki temu kilka lat temu mogła uzyskać dofinansowanie na zakup samochodu i oprzyrządowania.  Był akurat taki program. Sama zapłaciła 40 procent wartości samochodu. I tak ciemnoszary „Chevrolet AVEO” stał się „przyjacielem” umożliwiającym wyruszenie w świat.

Marta jeździ do pracy swoim samochodem. Jednak potrzebuje pomocy przy wsiadaniu do windy i później przy wsiadaniu do samochodu. Rodzice jak zwykle pomagają. Na szczęście od 5 lat jest już dużo łatwiej wyjechać z wieżowca, bo Spółdzielnia Mieszkaniowa, do której należy, zrobiła odpowiedni podjazd. Marta pisała wcześniej prośby , ale najpierw otrzymywała odpowiedzi odmowne, więc, gdy w końcu podjazd wybudowano, bardzo się ucieszyła, więcej nawet – poczuła się  szczęśliwa. Teraz łatwo odszukać wieżowiec, w którym mieszka, bo już z daleka widać ten jej podjazd. A jak Marta chce się spotkać ze znajomymi, to też może dojechać, jeśli oczywiście jej ktoś pomoże przy wsiadaniu i wysiadaniu z windy. Umawia się czasami w Galaxy, czasami na Jasnych Błoniach lub gdzieś na Prawobrzeżu.

W pracy stara się być przynajmniej 20 minut wcześniej, żeby chwilę odpocząć i przygotować do rozpoczęcia obowiązków. Podoba się jej to zajęcie, cieszy się, że pracuje. Równie ważne jest to, że pracuje poza domem, ma kontakt z ludźmi. Wcześniej, kiedy pracowała jako telemarkterka, w większości wykonywała swoją pracę w domu. Czułą się więc nieco osamotniona i zamknięta. Przebywała bowiem prawie cały czas w swoich czterech ścianach, a pokoik ma niewielki.

 

 

 

 

Chcę pomóc

Dodaj komentarz