Tobiasz 05.02.2017


Data dodania: 05-02-2017 r.
Ilość wejść: 1 743.

Tobiasz nie stanął na nogi, nie mógł sam ubrać się, umyć, jeść, czytać, pisać czy zmienić pozycji w łóżku. Pomału przestawał być dzieckiem.

–   Dopadła mnie depresja, nie uratowałam małżeństwa, zgubiłam kontakt z córką, naznaczyłam samotnością jej młodość. Mnie już nie było od dawna, chociaż to wydawało się najmniej istotne. A Tobiasz, już wiedziałam, że nigdy nie będzie funkcjonował samodzielnie, zawsze będzie zależny od innych .Wymagał całodobowej opieki i obsługi, a ja nie pozwalałam, żeby ktokolwiek inny zajmował się nim, miałam swoją misję, chociaż w głębi duszy wiedziałam, że zbliża się moment w którym będę musiała puścić go w świat.  Chociaż „puścić” to złe słowo, żebyśmy oboje nie zwariowali musiałam Go gdzieś oddać.

Tylko gdzie i komu oddać 15- letniego, rosłego nastolatka, przy którym trzeba wszystko zrobić, niewiele jest takich miejsc w Polsce. Przyjął go Specjalny Ośrodek  Szkolno  Wychowawczy dla Dzieci Niepełnosprawnych Ruchowo w Policach pod Szczecinem.

Początki samodzielnego życia mamy i Tobiasza były dramatyczne. Żadne nie umiało odnaleźć się w nowej sytuacji. Nie tylko Tobiasz płakał, płakała i mama, dzwoniła, dopytywała, co piątek zabierała i w poniedziałek odstawiała  syna do Ośrodka. A Tobiasz, miał 15 lat, po raz pierwszy ktoś inny, ktoś obcy go dotykał, mył, karmił, ubierał nie było to łatwe dla chłopaka, nagle też okazało się, że świat nie kręci się tylko wokół niego, że trzeba poczekać, ustąpić, nagiąć się do reguł. Trochę trwało kiedy oboje zaczęli dostrzegać pozytywne strony tej separacji. Tobiasz dorastał, skończył w Policach gimnazjum, ciężko było, dlatego sprzeciwił się mamie, która chciała, żeby kontynuował naukę w liceum.

– musiałam sama siebie zapytać, czy naprawdę jest mu niezbędne średnie wykształcenie czy może ważniejszy jest jego komfort psychiczny, realizacja planów i marzeń. Tym bardziej , że On dokładnie wiedział co chce robić w przeciwieństwie do mnie. On był Tobiaszem, młodym człowiekiem z głową pełną marzeń,a ja…. mamą Tobiasza i już.

Police wyjątkowe  miejsce na mapie niepełnosprawnych w Polsce, stworzyli mu tam specjalny program, jedyny taki, w Szkole Przysposabiającej do Pracy. Mógł więc dalej uczyć się i być wśród rówieśników oraz  fachowców od rehabilitacji.   I wtedy  Tobiasz „rozwinął skrzydła”.

Chcę pomóc

Dodaj komentarz