Tobiasz 15.02.2017


Historia została dodana: 15-02-2017 r.
Ilość wejść: 903.

W Szkole Przyspasabiającej do Pracy w Policach Tobiasz spędził kolejne 8 lat, bardzo dobrze się tam czuł. Zwolniony z konieczności nauki, która ciężko mu przychodziła, decydujący samodzielnie o rehabilitacji, stanowiący sam o sobie narodził się na nowo.  Zaczął budować siebie, niezależnego człowieka, który myśli, czuje, żyje. Jego upór w walce o marzenia zadziwił  wszystkich, był inspiracją dla innych. Zachłanny życia, wolny, zaczął działać w Radzie Szkoły, organizować w Ośrodku koncerty dla dzieciaków, zapraszać znanych muzyków, pisać do gazetki szkolnej, był w swoim żywiole. Uczestniczył w koncertach na żywo, brał udział w programach telewizyjnych z udziałem publiczności. Siedział na widowni „The Voice of Poland”, 3- krotnie w ” Must by the Music”, ” Bitwy na głosy”, był gościem w Radiu ZET, Radiu Złote Przeboje, Radiu Szczecin. Interesowało go wszystko, estrada „od kuchni”, ludzie mediów, nie miał kłopotu  z dotarciem do swoich idoli, z wieloma się zaprzyjaźnił, kochał muzykę. I tak z przytupem rodził się nowy Tobiasz, bez kompleksów, bez zahamowań, często zapominający o tym jak bardzo jest ograniczony.

–  wszędzie oczywiście musiałam jeździć z nim, nigdy, nawet za czasów swojej młodości nie wiodłam tak intensywnego towarzysko- rozrywkowego życia. Byłam zdumiona. Zaczęliśmy rozmawiać jak dorośli, jak partnerzy. To wtedy Tobiasz wykrzyczał mi, że zgadzał się na tą morderczą rehabilitację przez całe lata, na podporządkowanie temu całego naszego życia tylko dlatego, żeby nie zrobić mi przykrości. Tak naprawdę marzył, żebym zaakceptowała go takiego jakim jest, na wózku, totalnie niesprawnego, żebym nie ulepszała Go, żebym pozwoliła mu żyć. On miał marzenia, ale wstanie z  wózka do nich nie należało. Chciał mieć normalne dzieciństwo, beztroskę, kolegów, chciał kłócić się z siostrą … klosz ochronny, był mu niepotrzebny, oddzielał od prawdziwego świata. Dlaczego nie pomyślałam, że On nie chce szarpać się z rzeczywistością, że może robić coś zupełnie innego, na jego miarę, na jego możliwości. Uzgodniliśmy, że teraz każdy żyje swoim życiem, nie wtrącamy się, ale pomagamy sobie i wspieramy się. Zaczęłam myśleć o sobie jak o kobiecie, pracowniku, koleżance, zaczęłam istnieć, mieć swoje plany, które nie musza być zbieżne z planami mojego syna. Jednak, żeby On mógł to samo powiedzieć o sobie moje miejsce musi zająć ktoś inny…

 

Tobiasz nie tylko ma plany, on je konsekwentnie realizuje, punk po punkcie, metodycznie. W czerwcu skończył szkołę i wrócił do domu. Bał się tego momentu, bał się ponownego zamknięcia w czterech ścianach i braku perspektyw w małym miasteczku. Niepotrzebnie, w wakacje po raz pierwszy bez mamy pojechał na festiwal „Przystanek Woodstock”, zabrali go znajomi. Po raz kolejny pracował przy Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Marzenia się spełniają, jeżeli troszkę się im pomoże, a teraz Tobiasz wystartował ze swoim radiem „Tobifm” no i cały czas aktualny jest zamysł zorganizowania dużego, poważnego, profesjonalnego koncertu z gwiazdami z najwyższej półki.

Żeby Tobiasz mógł funkcjonować, żyć, niezbędna jest mu pomoc innej osoby w każdym aspekcie życia, od jedzenia, mycia, ubrania po przemieszczanie się. Obsługuje komputer, bo ma  przystosowaną do tego klawiaturę,  ale już do komputera trzeba go dowieźć, nie jest w stanie poruszać nawet własnym wózkiem. Potrzebny jest mu asystent, przyjaciel, powiernik, ktoś kto będzie prowadził z nim dyskusje, pojedzie na koncert, zabierze na spotkanie z przyjaciółmi, ktoś kto będzie obok.

Tobiasz czeka, asystent to jego przepustka do świata.

Chcę pomóc

Dodaj komentarz